Ropa niestraszna

Bartosz Krzyżaniak
05-12-2005, 00:00

Nawet jeśli znów ropa zacznie drożeć, jej wpływ na inflację będzie ograniczony. Bardziej odczują to przedsiębiorcy.

Wysokie ceny paliw na świecie wpływały do tej pory na inflację w Polsce w dość ograniczony sposób. Wpływ ten był niemal niezauważalny w indeksie cen producentów. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) nie rosną już szósty miesiąc z kolei, a w październiku spadły o 0,9 proc. w stosunku do października 2004. Jak to możliwe?

Biorą na siebie

— Dziś nikt nie może sobie pozwolić na podnoszenie cen, bo z powodu zbyt dużej konkurencji straciłby klientów. Dlatego to właśnie przedsiębiorstwa są najbardziej poszkodowane przez wysokie ceny paliw. To my bierzemy na siebie koszty. Nie przenosimy ich na klienta — tłumaczy Andrzej Stania, prezes Śląskiego Cechu Rzeźników i Wędliniarzy.

Według Piotra Bielskiego, ekonomisty Banku Zachodniego WBK, przyczyn niskiej inflacji w Polsce jest jeszcze kilka.

— Bardzo duże znaczenie miało kilkunastoprocentowe umocnienie się złotego, które sprawiało, że importowane towary, w tym ropa, były tańsze. Na indeks cen konsumpcyjnych korzystny wpływ miała też obniżka akcyzy na benzynę. Nie bez znaczenia była też rosnąca konkurencja międzynarodowa (np. wzrost taniego eksportu Chin), która powodowała, że firmy nie były skłonne podnosić cen — uważa ekonomista.

Jego zdaniem, najbliższe miesiące nie powinny zasadniczo zmienić tej sytuacji. Tym bardziej że neutralizująco na ewentualne wzrosty indeksów cen z powodu paliw działa tzw. efekt Putina.

— Zakaz eksportu żywności do Rosji powoduje, że jest ona w Polsce tańsza. Jeśli sytuacja się nie zmieni, w pierwszym kwartale 2006 r. inflacja powinna wynosić średnio powyżej 1,5 proc. — uważa Piotr Bielski.

Będzie dobrze...

Także Ministerstwo Finansów przewiduje, że w nadchodzących miesiącach nie zobaczymy znacznego wpływu na inflację rekordowych maksimów, jakie osiągały niedawno ceny ropy.

— W 2006 r. wysokie cen ropy nie wpłyną znacząco na polską inflację. W pierwszym kwartale utrzyma się ona na poziomie 1,4-1,5 proc. — przewiduje Jacek Krzyślak, dyrektor Departamentu Statystyki MF.

Według szacunków resortu w całym 2005 r. ceny producentów wzrosną średnio o 0,9 proc. Wskaźnik PPI w 2006 r. także pozostanie dość niski i wyniesie 1,6 proc.

W swoich wyliczeniach resort przyjął założenie, że ceny ropy na światowych rynkach utrzymają się na obecnym poziomie lub nawet jeszcze spadną.

...albo gorzej

Tymczasem Urszula Cieślak, z monitorującego rynek paliw biura Reflex, przestrzega przed zbytnim optymizmem w kwestii cen ropy.

— Sytuacja wygląda dziś znacznie lepiej niż w sierpniu czy wrześniu, jednak dalsze obniżki cen nie są pewne. Obecny poziom cen może być pułapem, od którego w najbliższej przyszłości nastąpi odbicie — przewiduje ekspert Refleksu.

Miałoby ono wynikać ze wzmożonego zimowego popytu na oleje.

Zwraca też uwagę na sytuację na rynku oleju napędowego, bo to on — jej zdaniem — będzie miał największe znaczenie dla kształtowania cen.

— Pamiętajmy, że obniżka akcyzy dotyczy tylko benzyn. Tymczasem cały przemysł jeździ na dieslu. Jeśli zima okaże się sroga i długa, popyt na oleje wzrośnie, windując ceny oleju napędowego do poziomu benzyny lub nawet jeszcze bardziej — przewiduje Urszula Cieślak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Ropa niestraszna