Wprawdzie wtorek przyniósł przecenę na rynku paliw, ale kolejne dni powinny upłynąć pod znakiem wzrostów cen ropy. Zdaniem analityków, surowiec ten może drożeć, gdyż rynek oczekuje kolejnych danych o niskim poziomie zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych.
Dziś Amerykanie mają opublikować cotygodniowy raport o stanie zapasów. Analitycy oczekują spadku z powodu wzrostu popytu przed świętem niepodległości (4 lipca). Z szacunków ekspertów wynika, że w ubiegłym tygodniu zapasy benzyny zmniejszyły się o 1,5 mln baryłek do nieco poniżej 207 mln. Natomiast zapasy ropy mają zwiększyć się o 1,5 mln, do blisko 286 mln baryłek.
Sytuacja na rynku paliw będzie również w dużym stopniu uzależniona od rozwoju wydarzeń w Nigerii. Kraj ten, uchodzący za jednego z największych eksporterów ropy, ogarnęła fala strajków. Specjaliści już teraz obawiają się, że mogą one wpłynąć na obniżenie poziomu wydobycia ropy.