Rusza megaoferta

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2004-09-01 00:00

Akcje PKO BP zostały dopuszczone do publicznego obrotu. Duzi inwestorzy kręcą nosem na zachęty dla małych.

Sprzedaż akcji PKO BP na Giełdzie Papierów Wartościowych planowana jest na drugą połowę października. Przygotowania przebiegają zgodnie z harmonogramem — poinformował resort skarbu po tym, jak Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) dopuściła wczoraj akcje największego banku detalicznego do publicznego obrotu. Oferującym walory będzie Biuro Maklerskie BGŻ.

— Jesteśmy bardzo zadowoleni z decyzji KPWiG. Bank jest dobrze przygotowany do prywatyzacji. Mamy nadzieję, że do pierwszego notowania akcji dojdzie na przełomie października i listopada — mówi Andrzej Podsiadło, prezes PKO BP.

Nie ujawnia jednak szczegółów oferty.

Transakcja wiązana

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) zaoferuje inwestorom 30 proc. akcji PKO BP, czyli po splicie 300 mln akcji. Najwięcej, bo po około 35 proc. tej puli, będą mogli kupić krajowi i zagraniczni inwestorzy instytucjonalni. Do 25 proc. przeznaczono dla inwestorów indywidualnych. W sumie inwestorom przypadnie w ramach oferty podstawowej od 258 do 285 mln akcji.

Ponadto MSP przewidziało 5-14 proc. walorów (15-42 mln sztuk) w ramach oferty dodatkowej na nagrody dla wytrwałych drobnych inwestorów, a także na ewentualną stabilizację kursu.

Resort skarbu, wprowadzając akcje PKO BP do obrotu publicznego, robi wszystko, by zaktywizować drobnych graczy. Szczególne preferencje dostaną klienci banku, którzy złożą w nim depozyt. Resort skarbu obiecuje, że otrzymają 4-proc. dyskonto i przyznane im zostaną wszystkie akcje, na które złożą zapisy. Osoby, które papierów nie sprzedadzą przez rok, zostaną nagrodzone bezpłatnymi akcjami.

Zachęty dla małych...

Struktura oferty nie jest zaskoczeniem, natomiast kontrowersje budzą przywileje dla drobnych inwestorów. Do tej pory mogli oni liczyć tylko na dyskonto.

— Oferta jest dosyć klarowna. Takiego podziału oczekiwał rynek. Natomiast zastanawia mnie, dlaczego MSP nie traktuje akcjonariuszy równo i największe przywileje daje klientom PKO BP. Mniej bym się zdziwił, gdyby oferentem akcji był sam bank — mów Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.

Dając przywileje, MSP dąży zapewne do rozproszenia akcji.

— Celem Jacka Sochy, szefa MSP, jest upowszechnienie inwestycji w akcje wśród klientów indywidualnych. Dlatego zapewne resort zdecydował się na dosyć szerokie przywileje. Z drugiej strony, do tego grona właściciel kieruje pulę wartości prawie 2 mld zł. Chce mieć pewność, że walory znajdą nabywców — mówi Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities.

...duzi przyjdą sami

— Oczywiście wiele zależy od ceny. Obecnie trudno powiedzieć, czy oferta jest atrakcyjna. Jednak bank jest ciekawy, rozwija się szybko, ma duży potencjał do cięcia kosztów. Sądzę, że jego walory chętnie nabędą inwestorzy zarówno krajowi, jak i zagraniczni — uważa Grzegorz Zawada.

Jedyną wadą tej oferty, jego zdaniem, jest to, że na GPW znów trafiają akcje banku. Wpłynęło to ostatnio na spadek wyceny innych.

— Pekao, Bank BPH i BZ WBK będą musiały się mieć na baczności. Każdy negatywny sygnał z ich strony może oznaczać wyprzedaż ich walorów na rzecz PKO BP. Myślę, że spółka może być w centrum uwagi inwestorów — ocenia Alfred Adamiec, niezależny doradca finansowy.

Okiem analityka

Proste przełożenie

Sądzę, że na wycenę pierwszego notowania akcji PKO BP na GPW wpływ będzie miał popyt ze strony inwestorów zagranicznych. Pula, skierowana do nich przez MSP, może się okazać zbyt mała i wówczas mogą chcieć dokupić walorów podczas pierwszych sesji. Później sytuacja powinna ulec stabilizacji. Dzięki temu, że na GPW notowanych jest kilka dużych banków, ustalenie ceny rynkowej dla PKO BP będzie dosyć proste. Brany będzie pod uwagę wskaźnik ceny do wartości księgowej i zwrot z kapitałów. Im wyższy ROE, tym u graczy lepsza akceptacja wzrastającej wartości księgowej.

Paweł Borys DWS TFI

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce