Rynek bije TFI

Anna Borys
opublikowano: 29-04-2008, 00:00

To się zmieni po debiucie funduszy indeksowych ETF

Nasi czytelnicy skarżą się na słabe wyniki krajowych TFI.

— Jak to jest, że wartość jednostki funduszu akcyjnego rośnie wolniej niż warszawska giełda, a w bessie szybciej spada? — pytają rozgoryczeni.

Nasi rozmówcy argumentują, że przecież funduszami opiekują się specjaliści, którzy powinni wiedzieć, jak zarabiać więcej, niż rosną giełdowe indeksy.

Sprawdziliśmy fundusze akcyjne. I rzeczywiście. Krajowym TFI nie jest łatwo osiągnąć lepszy wynik niż rynkowi. W ostatnich pięciu latach w gronie 16 funduszy tylko dwóm udało się pokonać indeks WIG. Na miano prymusów zasłużyły Arka BZ WBK Akcji (jej klienci zarobili w tym okresie 298 proc.) i subfundusz Commercial Union Polskich Akcji (246 proc.). Dla porównania, od 2003 r. warszawska giełda (WIG) urosła prawie o 216 proc.

Okazuje się, że w dłuższej perspektywie fundusze z reguły nie potrafią zarobić więcej niż rynek. Nie jest to jednak tylko specyfika krajowych produktów. Tak dzieje się na całym świecie. Oczywiście zdarzają się wyjątki, które są skutkiem idealnego nosa zarządzających. Zdolni doradcy tak komponują portfel inwestycyjny, żeby było w nim jak najwięcej spółek rosnących szybciej niż indeksy. Nie jest to oczywiście proste. Jeżeli klienci funduszu są w stanie przeboleć zyski tylko niewiele mniejsze niż wzrost rynku, to gorzej, jeśli różnica w zyskach idzie w setki procent. Warto zauważyć, że stopy zwrotu z ostatnich pięciu lat najlepszego i najsłabszego produktu akcyjnego różnią się o niebagatelne 181 proc. Wtedy pozostaje tylko zmiana TFI.

Nie tylko dobór spółek do portfela decyduje o stopie zwrotu funduszy. TFI pobierają co roku tzw. opłatę za zarządzanie (na bieżąco pomniejszają o nią aktywa). W praktyce wygląda to tak, że nawet jeśli fundusz akcyjny zarobi tyle, ile rynek, klient dostanie 4 proc. mniej (tyle wynosi średnia roczna opłata za zarządzanie w krajowych produktach akcyjnych). Dodatkowym utrudnieniem jest to, że zarządzający nie może zainwestować w akcje 100 proc. aktywów. Musi pozostawić margines bezpieczeństwa (5-10 proc. aktywów) w formie płynnej. W razie umorzeń jednostek nie trzeba sprzedawać akcji z automatu. Gdy rynek rośnie udział gotówki w portfelu obniża wynik. Jednak gdy indeksy pikują, gotówka ogranicza straty. Dlatego w czasie bessy zarządzający trzymają w portfelu więcej gotówki niż w czasie hossy.

Praktyka sugeruje, że czasami warto więc kupić przeliczony na złote giełdowy indeks i jechać na wakacje. Odpada wtedy ryzyko, że trafi się na gorszego zarządzającego. Niższe są też koszty. Na rynku są już dostępne certyfikaty indeksowe emitowane przez instytucje finansowe. Rynek wiele sobie jednak obiecuje po funduszach typu Exchange Traded Funds (ETF). Są to produkty, których portfele odwzorowują w 100 proc. dany indeks.

Kupując ETF czy certyfikat indeksowany, trzeba zapłacić prowizje maklerskie (tak jak przy funduszach klasycznych — opłaty manipulacyjne). Nie występują jednak żadne opłaty za zarządzanie (emitenci rekompensują sobie to dywidendami spółek). Indeksy giełdowe często nie uwzględniają dywidend. Za granicą ETF cieszą się olbrzymią popularnością. W Polsce dopiero zadebiutują, najszybciej za kilka miesięcy. Debiut musi poprzedzić zmiana przepisów.

Niewielu zarządzającyCH pokonało GPW

Wyniki krajowych akcyjnych TFI od 2003 r.* (w proc.)

Fundusz Stopa zwrotu

Arka BZ WBK Akcji 298,15

Commercial Union subfundusz Polskich Akcji 246,44

Indeks WIG 215,97

Legg Mason Akcji 211,06

Subfundusz Akcji SKARBIEC-AKCJA 210,46

DWS Polska Top 25 Małych Spółek 207,31

Subfundusz UniKorona Akcje 193,75

ING Akcji 2 178,06

DWS Polska Akcji Plus 171,91

ING Akcji 160,25

BPH Akcji 156,49

SEB Subfundusz SEB 3 Akcji 145,08

PKO/Credit Suisse Akcji 144,72

PZU Akcji KRAKOWIAK 132,98

Pioneer Akcji Polskich 126,63

DWS Polska Akcji 118,07

Millennium Akcji 116,46

Źródło: Analizy Online, * dane na 25.04.2008r.

Okiem eksperta

Paweł Homiński

zarządzający Noble Fund TFI

Opłaty oddalają benchmarki

Celem funduszy jest pobicie benchmarku. Często chodzi o indeksy giełdowe. Nie jest to jednak proste. Fundusze pobierają opłaty za zarządzanie. Średnio za produkt akcyjny TFI bierze 4 proc. rocznie. Jeśli zarządzający zarobi przez rok 12 proc., to po odjęciu opłat za zarządzanie (4 proc.) klient dostanie 8 proc. Funduszom utrudnia też pobicie indeksu to, że niecałe aktywa inwestują w akcje. Zwykle 5-10 proc. portfela pozostaje w gotówce. W dłuższej perspektywie wynik jest więc około 0,5 proc. słabszy w skali roku niż w sytuacji, gdy 100 proc. trafiłoby na parkiet. Rezerwa jest niezbędna, żeby zaspo-koić ewentualne umorzenia bez konieczność sprzedawania akcji. Są jeszcze decyzje zarządzających, które mogą oddalać fundusz od benchmarku. Oczywiście zarządzający próbują wybrać te spółki, które będą się zachowywały lepiej niż rynek. Niestety, nie zawsze się to udaje.

Okiem eksperta

Sebastian Buczek

Quarcus TFI

Małe szanse na pobicie rynku

Klasyczne fundusze akcji w ostatnich 10 latach osiągały średnio wyniki bliskie benchmarkom (np. 90 proc. WIG + 10 proc. rentowności rocznych bonów skarbowych). Nie oznacza to jednak, że zarządzający nie spełnili swojej roli. Wręcz przeciwnie. Warto pamiętać, że wyniki funduszy są obciążone kosztami, w tym opłatami za zarządzanie i kosztami transakcyjnymi. Zatem praktycznie zarobiły tyle, ile dostali klienci plus wszystkie koszty. W dłuższej perspektywie fundusze akcji nie są w stanie zarobić więcej, niż rośnie rynek. Dlaczego? Jeżeli spodziewamy się, że zarządzający pobiją rynek, to trzeba założyć, że inna grupa inwestorów będzie miała słabsze wyniki od rynku. Teoretycznie grupę tę mogliby stanowić inwestorzy nieprofesjonalni. Problemem jest jednak to, że wartość ich aktywów jest zbyt niska, aby mogła zrównoważyć ponadprzeciętne wyniki zarządzających.

Okiem eksperta

Łukasz Dajnowicz

rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego

ETF zwiększą konkurencję

Zainteresowanie wprowadzeniem do Polski ETF deklarują międzynarodowe grupy finansowe. Powinno to nastąpić niedługo po nowelizacji prawa. Wejście na rynek ETF będzie korzystne dla polskich klientów, bo pobudzi konkurencję na rynku i być może obniży ceny.

Nowelizację niezbędną dla umożliwienia zbywania w Polsce tytułów uczestnictwa ETF wkrótce powinien uchwalić parlament. Projekt przyjął ostatnio rząd.

W obecnym stanie prawnym zagraniczne ETF nie mogą rozpocząć sprzedaży w Polsce mimo posiadania jednolitego paszportu europejskiego. Przepisy ustawy o funduszach inwestycyjnych przygotowano pod klasyczne fundusze, których zbywanie i odkupywanie odbywa się poza rynkiem zorganizowanym. W stosunku do tych funduszy wyłączono stosowanie przepisów ustawy o obrocie instrumentami finansowymi oraz ustawy o ofercie publicznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu