Rynek boi się wojny

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2003-03-06 00:00

Nie słabnie napięcie na rynku paliw. W środę ceny ropy znowu wzrosły o ponad 2 proc. Kolejna podwyżka była odpowiedzią rynku na rosnące obawy, że wojna na Bliskim Wschodzie jest coraz bliżej. Trwogę potęguje niski stan zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych.

Z tych powodów w Londynie baryłka ropy Brent w dostawach terminowych na kwiecień zdrożała o 2,2 proc. do 33,80 USD. Cena ropy w transakcjach elektronicznych na giełdzie w Nowym Jorku skoczyła o 46 centów do 37,35 USD za baryłkę. Dzień wcześniej notowania tego surowca na amerykańskim parkiecie zdrożała o 1,01 USD (2,8 proc.). Jeśli potwierdzą się przypuszczenia specjalistów o dalszym spadku zapasów, to ceny będą nadal rosły. Analitycy szacują, że zapasy paliw destylowanych, w tym poszukiwanego obecnie oleju opałowego, spadły w ubiegłym tygodniu o 2,4 mln baryłek (2,4 proc.). Na dodatek w lutym zasoby ropy w USA spadły do poziomu najniższego od 1975 roku.

Obawy, że wkrótce dojdzie do interwencji zbrojenej USA w Iraku, wywołały spadek notowań miedzi. Wczoraj cena tego metalu w transakcjach trzymiesięcznych spadła z 1735,50 USD/t do 1701,50 USD.

Możesz zainteresować się również: