Po wtorkowej przecenie wczoraj kurs ropy naftowej odrabiał straty. Dystans do zniwelowania był spory, gdyż w odpowiedzi na informacje o spadku zapotrzebowania na benzynę w Stanach Zjednoczonych i spekulacje o zabiciu członków rodziny Saddama Husajna surowiec zniżkował o ponad 4 proc. Pomogły w tym też spekulacje o wzroście wydobycia ropy w Iraku.
Optymizm rynku studziły jednak oczekiwania na publikację najnowszego raportu departamentu energii o stanie zapasów paliw w USA. Nieraz bowiem okazywało się, że prognozy rynku całkowicie odbiegały od rzeczywistości. Tym razem specjaliści oczekiwali spadku zasobów benzyny o 500 tys. baryłek i wzrostu zapasów ropy o 800 tys. baryłek. Cena baryłki ropy Brent oscylowała na giełdzie w Londynie wokół poziomu 27,73 USD w przypadku transakcji wrześniowych.
Posiadacze długich pozycji na kontraktach miedziowych mogą czuć się zaniepokojeni. Cena tego metalu systematycznie spada i wczoraj zbliżyła się do wsparcia na poziomie 1695 USD/t. W przypadku jego przebicia spadki mogą się pogłębić nawet do 1660 USD/t.