„Rynki wschodzące niesamowitą okazją” (WYKRES DNIA)

Obligacje oraz akcje z rynków wschodzących dysponują ogromnym potencjałem umocnienia, uważa Christopher Brightman, główny zarządzający firmy doradczej Research Affiliates.

Christopher Brightman, który rynki wschodzące okrzyknął inwestycją dekady jeszcze w lutym 2016 r., czyli niemal dokładnie w momencie osiągnięcia dna przez wyceny akcji z tamtejszych giełd, podtrzymuje dziś swoją prognozę. W rozmowie z agencją Bloomberg nazwał aktywa z tej grupy krajów „niesamowitą okazją”, wskazując na ogromną różnicę w wycenach akcji z rynków wschodzących względem wycen przedsiębiorstw z giełdy nowojorskiej.

Oczyszczony z wahań cyklicznych wskaźnik ceny do zysków dla spółek z indeksu MSCI Emerging Markets sięgnął 11,9. To oznacza, że wyceny na rynkach wschodzących są o połowę niższe niż w USA oraz o 38 proc. niższe niż w Europie, a według specjalisty inwestujący w akcje z tej grupy krajów dodatkowo powinni zarobić na umocnieniu lokalnych walut do silnie przewartościowanego dolara. Tymczasem obligacje z rynków wschodzących oferują po korekcie o inflację oraz o potencjał umocnienia krajowych walut rentowności wynoszące 4 proc., w zestawieniu z niejednokrotnie ujemnymi realnymi dochodowościami długu z gospodarek dojrzałych, podkreślał Christopher Brightman.

Tak duże dyskonto w wycenach zarówno akcji, jak i obligacji z rynków wschodzących, wynikające z oczekiwań na wzrost stóp procentowych w skali globu oraz przeceny surowców, jest zdaniem zarządzającego nieuzasadnione. Wahania cen aktywów z gospodarek wschodzących były w historii znacznie wyższe niż aktywów z rynków dojrzałych, przyznawał w wywiadzie. Jednak według niego za podejmowanie dodatkowego ryzyka inwestorzy z rynków wschodzących byli dobrze wynagradzani, a obecnie mają szansę na załapanie się na jedną z największych hoss w historii tej klasy aktywów.

- Inwestorzy wreszcie się zorientowali, że globalnej gospodarki nie czeka koniec świata, i właśnie dzięki temu aktywa z rynków wschodzących zaczęły wychodzić z dołka – powiedział Christopher Brightman, którego firma doradza takim gigantom inwestycyjnym jak Pimco, Invesco oraz Charles Schwab.

Od lutego 2016 r., kiedy specjalista po raz pierwszy nazwał rynki wschodzące inwestycją dekady, denominowany w dolarze indeks MSCI Emerging Markets zyskał 31 proc., a obliczany przez Bloomberga indeks dolarowych obligacji z rynków wschodzących umocnił się o 10 proc. Spośród prowadzonych przez polskie towarzystwa funduszy akcji globalnych rynków wschodzących w ostatnich 12 miesiącach najwięcej, bo 30 proc., zyskał NN Spółek Dywidendowych Rynków Wschodzących. Spośród analogicznych funduszy dłużnych wyróżnił się NN Obligacji Rynków Wschodzących z wynikiem 5,6 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / „Rynki wschodzące niesamowitą okazją” (WYKRES DNIA)