Rząd widzi świetlaną przyszłość

opublikowano: 10-06-2015, 00:00

PKB wzrośnie, bezrobocie spadnie, inflacja wróci, a 2 mld zł pójdą na podwyżki wynagrodzeń — zakłada budżet na 2016 r.

Będzie lepiej — takie przynajmniej oczekiwania ma resort finansów, który przedstawił przyjęte we wtorek przez rząd założenia do projektu budżetu na 2016 r. Resort finansów zakłada, że wzrost PKB w przyszłym roku sięgnie 3,8 proc. wobec 3,4 proc. w tym roku. Coraz większą rolę w nim będzie odgrywał eksport, który powinien osiągnąć historycznie wysoki udział na poziomie 48,1 proc.

Według założeń, będzie on w przyszłym roku wyższy o 5,9 proc. niż w tym, ale w jeszcze szybszym tempie, bo o 6,1 proc., będzie wzrastał import. Polska ma też wreszcie wyjść z trwającego od połowy ubiegłego roku deflacyjnego dołka — zgodnie z założeniami, średnioroczna stopa inflacji w 2016 r. ma wynieść 1,7 proc.

Pomóc ma rosnący popyt prywatny, który według resortu finansów wraz z poprawą nastrojów konsumenckich wzrośnie o 3,7 proc., czyli mocniej niż w tym roku. Gospodarka będzie miała się więc lepiej, ale co z Polakami?

Według resortu finansów, stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec przyszłego roku wyniesie 9,8 proc. wobec 10,5 proc. w tym roku. Płaca minimalna ma skoczyć o 5,7 proc., do 1850 zł. Jednocześnie wzrośnie przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw — nominalnie o 3,8 proc., do 4,055 tys. zł.

Po wyjściu Polski z unijnej procedury nadmiernego deficytu na podwyżki mogą też liczyć zatrudnieni w budżetówce. „W 2016 r. przewiduje się przeznaczyć dodatkowe środkina wynagrodzenia dla grup pracowniczych, które — co do zasady — od 2010 r. były objęte „zamrożeniem”.

W konsekwencji dodatkowe koszty dla budżetu państwa wyniosą około 2 mld zł” — napisano w założeniach do budżetu, do których dotarła PAP. Założenia budżetu muszą być teraz skonsultowane ze stroną społeczną. Do 15 czerwca rząd ma przedstawić je Komisji Trójstronnej, w której obradach uczestniczą związki zawodowe i organizacje pracodawców.

OKIEM EKONOMISTY

Przedwyborczy optymizm

WIKTOR WOJCIECHOWSKI

główny ekonomista Plus Banku

Rządowe założenia do projektu przyszłorocznego budżetu są nadmiernie optymistyczne. Nie jest oczywiście niemożliwe, że gospodarka przyspieszy w tempie 3,8 proc., ale ja spodziewam się wzrostu PKB raczej na poziomie 3,5 proc., a przy konstrukcji budżetu dobrą zasadą byłoby zakładanie scenariusza zachowawczego. Optymistyczne założenia wprost przekładają się na większe oczekiwane wpływy budżetowe, i tu rząd może się przeliczyć. W tym kontekście warto też zwrócić uwagę na propozycję podniesienia płacy minimalnej do 1850 zł, znacznie powyżej ustawowego wymogu. To ewidentna zagrywka przedwyborcza, bo w świetle wskaźników makroekonomicznych nie ma przesłanek ku temu, by wzrosła ona ponad poziom 1800 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu