Sądy oszczędzają na usługach pocztowych

opublikowano: 15-06-2015, 00:00

Połowa sądów korzysta już z elektronicznych zwrotek, a wkrótce mają to robić wszystkie. Sądy zaczynają też masowo drukować listy.

Wymiar sprawiedliwości lubi ciszę, ale wokół jego listów ciągle jest głośno — przynamniej od momentu, kiedy prywatna Polska Grupa Pocztowa (PGP, dziś wchodząca w skład grupy Integer.pl) odebrała Poczcie Polskiej kontrakt na obsługę korespondencji sądów i prokuratur. Na pół roku przed wygaśnięciem umowy z PGP operatorzy szlifują oferty w kolejnymprzetargu, tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) podsumowuje korzyści, które udało się osiągnąć sądom dzięki wprowadzaniu nowych technologii pocztowych. Chodzi przede wszystkim o Elektroniczne Potwierdzenie Odbioru (EPO), wyraźnie skracające obieg informacji, a w konsekwencji przyspieszające postępowania.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

— EPO funkcjonuje dziś w 180 sądach, czyli w prawie połowie wszystkich. Do końca roku zamierzamy wdrożyć je we wszystkich jednostkach, także w procedurze karnej. Dzięki EPO średni czas obiegu informacji o przesyłach skrócił się z 18,4 dni do 6,7. To wpływam.in. na zmniejszenie liczby odroczeń postępowań. Nie wyobrażamy sobie dziś, by zwycięzca kolejnego postępowania mógł nie gwarantować takiej usługi — mówi Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości.

Wojciech Hajduk podkreśla, że przy olbrzymiej liczbie listów, które co roku wysyłają sądy — to około 50 mln przesyłek — EPO zapewnia spore oszczędności, m.in. dzięki temu, że potwierdzenie odbioru listu poleconego przez stronę postępowania nie musi wędrować tradycyjną drogą z powrotem do sądu.

— Na każdej przesyłce oszczędzamy 0,45 zł, koszty wdrożenia systemu już się w dużej mierze zwróciły — mówi Wojciech Hajduk. Sądy szukają też innych oszczędności na listach. W gliwickim sądzie okręgowym w ubiegłym roku ruszyły testy centralnej obsługi druku, czyli masowego drukowania i kopertowania korespondencji, która nie wymaga podpisów czy pieczątek.

— Na początku chcieliśmy to outsourcować do Poczty Polskiej, ale uznaliśmy, że taniej wyjdzie kupić własną maszynę. Do sądu w Gliwicach na zasadzie dobrowolności zaczęły się przyłączać kolejne wydziały, w tym roku prawdopodobnie kolejna maszynę kupi Białystok — mówi Wojciech Hajduk.

Oszczędności są duże, bo do obsługi procesu, który wymagał pracy kilkunastu sekretarek, wystarczy dwóch pracowników. — W Gliwicach w ten sposób wysyłanych jest już ponad 16 proc. przesyłek w procedurach cywilnych. Sądzę, że w po wdrożeniu Elektronicznego Biura Podawczego po 2018 r. będzie to mogło być nawet 70 proc. Gdy system będzie działał w całym kraju, w skali pojedynczej apelacji pozwoli na oszczędności rzędu 25-50 etatów sekretarskich, a ci wykwalifikowani pracownicy będą mogli zająć się czymś bardziej pożytecznym niż wkładanie listów do kopert — mówi Wojciech Hajduk.

Centrum Zakupów dla Sądownictwa, które odpowiada za nowy przetarg na obsługę korespondencji sądow, opublikowało szczegóły zamówienia na początku maja. Tym razem zwycięzca dostanie sądowy kontrakt na trzy, a nie dwa lata. Termin składania ofert upływa 29 czerwca. Warunki przetargu są dużo ostrzejsze niż przed dwoma laty. Jedynym kryterium oceny oferty nie jest już tylko cena. Oprócz niej pod uwagę będzie brana m.in. terminowość doręczeń i zwrotów, kryterium społeczne (czyli m.in. odsetek pracowników zatrudnionych na etatach) i obszar dostępności EPO. [MZAT] © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu