Samochody w chmurach

Red. Marcin Bołtryk
opublikowano: 30-08-2017, 22:00

Kilka dni temu zawiązano porozumienie Toyoty, Intela, Ericssona, NTT Docomo i DENSO w celu prowadzenia prac nad chmurowym ekosystemem wymiany informacji tworzonych przez nowoczesne auta

KOMENTARZ: ROBERT MIKOŁAJSKI, Atman

Kilka dni temu zawiązano porozumienie Toyoty, Intela, Ericssona, NTT Docomo i DENSO w celu prowadzenia prac nad chmurowym ekosystemem wymiany informacji tworzonych przez nowoczesne auta. Głównym wyzwaniem jest stworzenie infrastruktury zdolnej do przetwarzania nawet 10 exabajtów [miliarda gigabajtów — red.] informacji miesięcznie. Przewiduje się bowiem, że komunikujące się ze sobą samochody będą co miesiąc wytwarzały tyle danych w 2025 r. Skala projektu tłumaczy potrzebę współpracy tych gigantów.

Termin internet pojazdów (Internet of Vehicles — IoV) jest nowy, ale wykorzystuje rozwiązania stosowane od lat. Chodzi głównie o prywatnych odbiorców, by realizować koncepcję „inteligentnej jazdy”, tworzyć dynamiczne mapy podróży, zapewniać obsługę assistance na podstawie analizy danych w czasie rzeczywistym. Na przykład General Motors oferuje rozwiązanie OnStar, które dzięki umieszczonym w strefach zgniotu czujnikom automatycznie reaguje na zderzenie, nawiązując połączenie z doradcą. Ten sprawdza, czy ludzie jadący pojazdem potrzebują pomocy. Jeśli nie uzyska od nich żadnej odpowiedzi, wysyła służby ratownicze. Podróżujący mogą też sami wezwać pomoc dzięki przyciskowi SOS. Właściciel auta może zarządzać nim zdalnie z dowolnego miejsca na świecie, a gdy będzie potrzebował wsparcia w nieznanym rejonie, może się połączyć z doradcą, który prześle właściwe koordynaty do wewnętrznej nawigacji GPS. Elektryczne auto tego samego koncernu — Chevrolet Bolt jest natomiast standardowo wyposażone w łączność 4G LTE, więc do kosztów eksploatacji trzeba doliczyć abonament internetowy.

Najważniejszy element IoV to łączność i wymiana informacji między pojazdami, czyli V2V (Vehicle to Vehicle). Sojusz koncernów motoryzacyjnych i informatycznych chce stworzyć infrastrukturę do gromadzenia i przetwarzania znacznych ilości danych przesyłanych między autem i siecią oraz między pojazdami. Ta łączność to największe wyzwanie dla konsorcjum i ośrodków przetwarzania danych w strukturach internetu pojazdów. Wiąże się to z rozwojem tzw. autonomicznych pojazdów, które do bezpiecznego poruszania się po drogach muszą przez cały czas „rozmawiać ze sobą”: znać swoje lokalizacje, prędkość, cel podróży, analizować obraz z kamer i status technologicznych komponentów.

Intel podaje, że autonomiczny pojazd będzie tworzył dziennie średnio 4 tys. GB, więc zagwarantowanie odpowiedniej, zabezpieczonej przed dostępem niepowołanych osób, infrastruktury chmurowej koordynującej wymianę informacji jest dużym wyzwaniem. Zwłaszcza bezpieczeństwo danych i wszystkich systemów je przetwarzających i transmitujących — bardzo ważne w każdym rodzaju Internetu Rzeczy.

Według prognoz firmy Huawei technologia IoV będzie tworzyła więcej danych niż cała światowa branża telekomunikacyjna. Nie brakuje ambitnych planów popularyzacji autonomicznych pojazdów. Rząd Japonii wierzy, że do Letnich Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 r. będzie dysponował uregulowaną technologicznie i prawnie flotą autonomicznych taksówek, z których będą korzystali uczestnicy tego wydarzenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Red. Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Samochody w chmurach