W miniony weekend, w wyniku starć pomiędzy ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi rebeliantami, biuro Kub-Gas, ukraińskiej spółki-córki Serinusa, zostało ostrzelane. Zdjęcia palącego się budynku opublikował na Twitterze ukraiński dziennikarz Viktor Kovalenko.
- Budynek się palił. Nie jest naszą własnością, jest wynajmowany. Nasi menedżerowie podejmą próby uzyskania odszkodowania, ale w warunkach wojennych to nieoczywiste. Biuro było zresztą puste, bo pracowników przenieśliśmy już kilka tygodni temu do Charkowa – mówi Jakub Korczak, wiceprezes Serinus Energy.
Serinus ma na Ukrainie cztery pola wydobywcze, z których dwa - Wiergunskoje i Krutogorowskoje — znajdują się w pobliżu Ługańska. Prace tam wstrzymano. Ważniejsze jednak, że na polach Makiejewskoje i Olgowskoje, oddalonych o trzy godziny drogi od Ługańska, dzienna produkcja sięga rekordowego poziomu 1,1 mln metrów sześciennych gazu.
Wojenne straty nie wpłynęły na notowania Serinusa. Na dzisiejszej sesji zyskuje już ponad 20 proc. To prawdopodobnie odreagowanie piątkowych wzrostów na giełdzie kanadyjskiej, bo w Polsce tego świątecznego dnia giełda nie działała.
Jednocześnie biuro First Energy obcięło zalecenie dla akcji spółki z „outperform” do „speculative buy”.
Serinus ostrzelany, ale kurs rośnie
Walki o kontrolę nad Ługańskiem, miastem we wschodniej Ukrainie, odczuł giełdowy Serinus.
