Do końca 2006 r. Lotos chce zwiększyć liczbę stacji paliw z 383 do 500. Pomogą w tym dwaj finansowi partnerzy — Pekao SA i PKO BP.
Grupa Lotos, druga co do wielkości spółka paliwowa w Polsce, podpisze dziś umowę z konsorcjum banków Pekao SA i PKO BP.
— Będzie ona dotyczyła finansowania rozwoju sieci stacji paliw Grupy Lotos — informuje Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy pomorskiej rafinerii.
Przypomina, że zgodnie ze strategią grupy, do końca 2006 r. sieć stacji ma wzrosnąć z 383 obecnie do 500.
— Będą to placówki własne, partnerskie i patronackie. Do końca tego roku w naszych barwach powinno działać już około 400 placówek — informuje Marcin Zachowicz.
Po co Grupa Lotos tak intensywnie zabiega o rozwój sieci stacji?
— Jest oczywiste, że w przypadku budowania zintegrowanego koncernu naftowego wzrost liczby stacji benzynowych ma istotne znaczenie dla budowy wartości firmy. Nie trzeba też tłumaczyć, jaki ma to wpływ w sytuacji, gdy firma przygotowuje się do debiutu giełdowego — komentuje Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej, która jest głównym właścicielem pomorskiej rafinerii.
Rozwój sieci stacji — obok budowy tzw. instalacji IGCC — jest jedną z dwóch najważniejszych inwestycji Grupy Lotos w najbliższych latach. Zgodnie z planami, spółka we wrześniu 2005 r. ma zadebiutować na warszawskim parkiecie. Według nieoficjalnych informacji, ma tam uzyskać 700 mln zł.