Słabnie sprzedaż nowych aut

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-04-05 20:00

Tabela rejestracji aut osobowych po I kw. świeci na czerwono. Są jednak wyjątki, nawet dwucyfrowe. Mimo to prognozy zakładają, że rok skończy się pod kreską.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile nowych samochodów osobowych zarejestrowano w Polsce w I kw. 2022 r.
  • jaką sprzedaż zakładają skorygowane prognozy na ten rok
  • którym markom, mimo niesprzyjających warunków, udało się przyspieszyć tempo wydawania zamówionych aut

Producenci i sprzedawcy samochodów nie zaliczą początku 2022 r. do udanych. Między styczniem a końcem marca zarejestrowano tylko niewiele ponad 102 tys. nowych aut osobowych, o blisko 13,5 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2021 r. Wówczas wydziały komunikacji wydały dokumenty dla blisko 117,9 tys. takich aut i był to wynik o 9,5 proc. lepszy niż odnotowany w I kw. rekordowo słabego 2020 r.

— Wynik pierwszego kwartału byłby znacznie słabszy, gdyby nie przyspieszenie w ostatnich dniach marca. Strata po 20 dniach tego miesiąca wynosiła ponad 20 proc. — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

Lista 10 najczęściej rejestrowanych marek nie uległa znacznym zmianom. Prowadzi Toyota. Między styczniem a końcem marca Polacy zarejestrowali blisko 18,5 tys. aut tej marki. Wynik oznacza co prawda 9,4-procentowy spadek r/r, ale i tak zapewnia Toyocie miażdżącą przewagę nad resztą stawki. Druga w zestawieniu Kia zarejestrowała blisko 9,8 tys. aut i choć to niemal dwa razy mniej niż Toyota, to imponuje poziom wzrostu liczby rejestracji aut koreańskiej marki — aż 38 proc. Na trzecim miejscu uplasowała się Skoda. Samochodów tej marki zarejestrowano niespełna 8,7 tys., mniej o 42,3 proc.

Spadek liczby rejestracji w I kw. zanotowało aż siedem na dziesięć najpopularniejszych w Polsce marek. Najmniejszy — 4,8 proc. — sklasyfikowany na 7. miejscu Mercedes, największy Skoda. Wzrost zanotowały marki Kia, Hyundai — 24,6 proc. i Dacia — 12,8 proc.

Wśród czynników odpowiedzialnych za spadek należy wymienić utrzymujące się perturbacje z dostępnością mikroprocesorów, a także problemy związane z inwazją Rosji na Ukrainę, skąd pochodzi część surowców oraz komponentów wykorzystywanych przez europejskich producentów.

— Chociaż sytuacja w produkcji komponentów nieco się poprawiła, gdyż wznowili produkcję ukraińscy dostawcy, to jednak jej wielkość nie skompensowała strat zanotowanych po inwazji. Rosyjska agresja wpłynęła ponadto na ceny surowców, w tym niklu wykorzystywanego do produkcji baterii. O ile na początku roku cena tony niklu wynosiła 20-30 tys. USD, to po agresji rosyjskiej przekroczyła 100 tys. USD — dodaje Wojciech Drzewiecki.

Tak wysoki poziom przekłada się na finalną cenę samochodów, a jej wzrost jest na tyle wysoki, że wpływa na decyzje zakupowe potencjalnych klientów. W przypadku rynku polskiego dodatkowym czynnikiem jest inflacja oraz słaby złoty, co również przyczynia się do wzrostu cen — podkreśla Wojciech Drzewiecki.

Wzrost cen obserwujemy nie tylko na rynku samochodów nowych, ale także używanych.

Najnowsza prognoza Samaru zakłada, że w 2022 r. w Polsce zostanie zarejestrowanych 455 tys. nowych samochodów osobowych, co oznaczałoby spadek w porównaniu z 2021 r. o około 0,4 proc.

— Sytuacja jest jednak dynamiczna i wynik na koniec roku może być inny. Zakładamy kolejne korekty prognoz w najbliższych miesiącach — mówi Wojciech Drzewiecki.

Możesz zainteresować się również: