Słaby nurt energetyki

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2015-01-30 00:00

Elektrowni wodnych w Polsce jest mało i raczej nieprędko się to zmieni.

Trudno ocenić, ile dokładnie mocy mają wszystkie elektrownie wodne w Polsce. Szacuje się, że nie licząc elektrowni szczytowo-pompowych, moc pozostałych blisko 800 elektrowni nie przekracza 1000 MW.

— To tylko tyle, co jeden blok budowany w Opolu. Jednym z utrudnień jest Prawo wodne, które nakłada na firmy zainteresowane takimi inwestycjami, wiele obowiązków, choćby zagospodarowania brzegu czy ciężarów eksploatacyjnych. Pocieszające, że prace nad nowelizacją tej ustawy są już zaawansowane — tłumaczy dr Leszek Juchniewicz, były prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), a dziś konsultant w Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych Wydziału Zarządzania UW i doradca prezydenta Pracodawców RP.

Problemem są przeciągające się inwestycje, np. w końcu lat 50. powstał projekt budowy Kaskady Dolnej Wisły. Na rzece miało powstać osiem stopni wodnych, które umożliwiłyby m.in. produkcję „czystej” energii (w Wyszogrodzie, Płocku, Włocławku, Nieszawie lub Ciechocinku, Solcu Kujawskim, Chełmnie, Opaleniu i Tczewie). W 1970 r. wybudowano kompleks elektrowni wodnych we Włocławku. Ale w latach 80 kolejnych etapów inwestycji nie zrealizowano. I choć w latach 90. wracano do sprawy, kaskady do dzisiaj nie ma. Pozytywne informacje płyną natomiast z Otmuchowa w woj. opolskim, gdzie w IV kwartale 2014 r. zakończyła się modernizacja elektrowni wodnej o wartości 31 mln zł. Wymieniono m.in. turbozespoły i zabezpieczenia zapewniające bezobsługową pracę, rozdzielnie, transformatory i rury ssące. Powstało stanowisko dyspozytorskie z systemem wizualizacji pracy elektrowni i transmisji danych do siedziby spółki Tauron Ekoenergia. Choć inwestycje w polskie elektrownie wodne idą jak po grudzie, eksperci nie mają wątpliwości, że są one bardzo ważne dla zapewnienia ciągłości dostaw energii elektrycznej.

— Ich pracę da się przewidzieć, bo zależy albo od pojemności zbiornika wody zasilającej, albo od natężenia bieżącego strumienia wody w rzece. Z punktu widzenia gospodarczego równie ważna jest budowa niewielkich jednostek wytwórczych na małych ciekach wodnych, jak i dużych hydroelektrowni — zapewnia Danuta Ryszkowska- -Grabowska, rzecznik prasowy Ministerstwa Gospodarki. Nie należy też zapominać, że wszystkie źródła energii elektrycznej, wykorzystujące przepływ wody, nie emitują do atmosfery żadnych zanieczyszczeń — są zatem źródłami ekologicznie czystej energii.

— Dlatego z punktu widzenia Ministerstwa Gospodarki każde przedsięwzięcie inwestycyjne w dziedzinie hydroenergetyki jest i będzie działaniem właściwym, wpisującym się korzystnie w energetyczną politykę naszego państwa — podsumowuje Danuta Ryszkowska- -Grabowska. © Ⓟ