Koniec największej linii czarterowej, która w 2017 r. przewiozła 1,2 mln pasażerów, o ponad 100 tys. więcej niż Enter Air. 5 października zostało otwarte przyśpieszone postępowanie układowe spółki. W ciągu dwóch tygodni zarząd miał przedstawić plan restrukturyzacyjny i spis wierzytelności, jednak nici z programu naprawczego.

— We wtorek wyleciał ostatni samolot, choć próbowaliśmy przekonać leasingodawcę, by go nam zostawił. Złożyliśmy wniosek o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego — mówi Bartosz Czajka, prezes Small Planet Airlines (SPA).
Z informacji „PB” wynika, że decyzję w tej sprawie sąd może podjąć nawet w przyszłym tygodniu.
Na sprzedaż: licencja…
— Jednocześnie próbujemy przygotować sprzedaż wybranych składników majątku w tzw. formule pre-pack. Taka koncepcja postępowania upadłościowego została wykorzystana przy zakupie lotniska w Radomiu przez PPL — mówi Bartosz Czajka.
Najatrakcyjniejszą częścią majątku spółki jest certyfikat AOC i koncesja. Niestety — AOC może mieć tylko spółka, która posiada co najmniej jeden samolot. Dlatego SPA spodziewa się, że po rozliczeniu umowy leasingowej i wyrejestrowaniu samolotu Urząd Lotnictwa Cywilnego odbierze jej certyfikat, a bez niego nie można mieć koncesji.
— Szanse na sprzedaż AOC i koncesji są coraz mniejsze. Jest niski sezon. Gdyby to był maj, zainteresowanie firm, które w ten sposób mogłyby rozpocząć działalność lotniczą w Polsce, byłoby większe — uważa Bartosz Czajka.
…i części do airbusa
Od otwarcia postępowania układowego spółka reguluje na bieżąco wszystkie zobowiązania. Jednak do tego czasu się zadłużyła: najwięcej w Eurocontrolu, europejskiej agencji żeglugi powietrznej, na lotniskach i w biurach podróży (klientami spółki były m.in.: Itaka, TUI, Grecos i Rainbow).
— Nasze wierzytelności wobec tych podmiotów sięgają kilkunastu milionów złotych. Do tego dochodzi kilka tysięcy pasażerów poszkodowanych w wyniku opóźnienia lotów. Nadzorca sądowy uznał, że w związku z brakiem samolotu — który oznacza niemożność kontynuowania działalności lotniczej i generowania wystarczających przychodów — nie ma sensu kontynuować restrukturyzacji, bo koszty samego postępowania są zbyt wysokie — mówi prezes SPA.
Twierdzi, że spółka ma trochę gotówki na koncie i spory zapas części do samolotów airbus do sprzedania.
Rynek nie znosi próżni
Touroperatorzy, których w październiku linia zostawiła na lodzie, nie planują współpracy ze SPA.
— Wiemy o likwidacji Small Planet. Byliśmy przygotowani na taką sytuację. Już wcześniej zwiększyliśmy liczbę partnerów lotniczych, w bieżącym roku zaczęliśmy współpracę z Ryanair Sun. W sezonie 2019 nasi klienci będą latać, jak dotychczas, na kilkanaście lotnisk w Grecji i na Cypr z różnymi przewoźnikami. Small Planet w planach na przyszły rok od kilku tygodni nie mamy — mówi Adam Górczewski z Grecosa.
Small Planet Airlines rozpoczęły działalność w 2008 r. na Litwie. Potem utworzyły spółki w Polsce, Niemczech i Kambodży. Ich flota składała się z 21 samolotów A320 i ośmiu A321. W 2017 r. przychody spółki sięgnęły 294 mln EUR wobec 223 mln EUR w 2016 r., a liczba pasażerów urosła z 2 mln do 2,7 mln. 18 września spółka ogłosiła restrukturyzację w Niemczech, a niecały miesiąc później zrobiła to także w Polsce. Linię pogrążyło kilka problemów: w obu krajach zaplanowała na ten rok duży wzrost, ale zamówione samoloty przyszły z opóźnieniem, zabrakło załóg, linie, którym zleciła działanie, były zawodne, wystąpiły też nieprzewidziane problemy techniczne, a rozkład lotów był tak napięty, że doszło do wielu opóźnień, za które firm musiała wypłacić odszkodowania.