Smutny koniec motyla

Michał Matys
opublikowano: 20-06-2012, 09:00

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek PRL był Pewex. Dziś przetrwał tylko… w Rzymie.

W 1983 r. Pewex miał przychody 250 mln dolarów. Aż jedną trzecią przekazał państwu. Gazeta informowała, że za dolary z Peweksu kupiono „4,5 tys. ton ziarna kakaowego, dzięki czemu dzieci jadły czekoladę i cukierki” oraz rozwiązano „znany problem gumki bieliźnianej”.

Pewex był jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek PRL (FOT. East News)
Pewex był jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek PRL (FOT. East News)
None
None

Tygodnik „Polityka” dodawał do tej listy świąteczne karpie i informował, że „jeden Pewex daje gospodarce znacznie większe wpływy niż cały zagraniczny ruch turystyczny z krajów kapitalistycznych”.

W PRL krążył dowcip: przychodzi milicjant do sklepu Peweksu, przeskakuje przez ladę i prosi ekspedientkę o azyl.

W gospodarce socjalistycznej Pewex był enklawą kapitalizmu. W należących do niego sklepach można było kupić za dolary (lub bony Banku Pekao) produkowane na Zachodzie towary, na co dzień nie do zdobycia. Po upadku PRL i powrocie kapitalizmu ta enklawa straciła rację bytu.

Historia Peweksu zaczyna się pod koniec lat 60. w Banku Pekao, który otworzył własne sklepy. Złośliwi mówili, że to jedyny bank na świecie, w którym można było kupić dżinsy. Ekipa Edwarda Gierka postanowiła wydzielić z banku osobne Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego, w skrócie Pewex.

Decyzja zapadła 23 lutego 1973 r., wydało ją prezydium rządu, na czele którego stał Piotr Jaroszewicz. Samo określenie „eksport wewnętrzny” było absurdem typowym dla PRL. Na półkach sklepów Peweksu znalazły się — obok luksusowych zagranicznych dóbr — deficytowe towary wytwarzane w kraju.

Obywatele mogli je kupić za trzymane w szafach obce waluty. Nic dziwnego, że przed Peweksami kłębiły się tłumy cinkciarzy, handlujących walutami. Nazywano ich tak od angielskiego „change money”, które wymawiali: „czińć many”.

Ich nieruchome twarze, sygnety na palcach i ochrypły szept stały się przedmiotem dowcipów. Można powiedzieć, że byli działającymi w podziemiu pionierami kapitalizmu.

Waluta: pół litra

Polakowi, pamiętającemu PRL, Pewex kojarzy się z towarami z Zachodu. Były tam: papierosy Marlboro i Dunhill, brandy Napoleon, guma do żucia Donald, czekolada Toblerone, mydełka Palmolive i Fa, klocki Lego, samochodziki Matchbox, telewizory Sanyo, magnetowidy Gold Star, hiszpańskie i włoskie kafelki oraz dżinsy Wrangler, Rifle i Montana.

Ale przedsiębiorstwo miało największe obroty na polskiej wódce. Przynosiła mu ponad jedną trzecią obrotów. Pół litra Wyborowej 45 procent w Peweksie wyznaczało czarnorynkową cenę dolara.

(...)

W 2003 r. marka zniknęła z polskiego rynku. Niespodziewanie odrodziła się w Rzymie.

Powstała tam sieć sklepów z polskim jedzeniem, która posługuje się nazwą Pewex i tym samym logo co w PRL.

Włosi nie rozumieją, dlaczego polscy turyści fotografują się na tle jej sklepów.


Cały tekst przeczytaj w archiwum PB Weekend

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Matys

Polecane