Smutny ranking

Adam Sofuł
opublikowano: 14-01-2009, 00:00

Właśnie dlatego Hongkong lub Szwajcaria są bogate, bo łatwo tam prowadzić biznes i zarabiać pieniądze.

W dorocznym rankingu wolności gospodarczej Heritage Foundation i "The Wall Street Journal" Polska uplasowała się w połowie stawki. I to ostatnia dobra wiadomość. Bo 82. miejsce na 179 krajów nie jest powodem do dumy. Wśród krajów Unii Europejskiej zajęliśmy pozycję najniższą, co jest powodem do wstydu. Niezmiennego zresztą od lat.

Można powątpiewać w wiarygodność takich rankingów, bo uwzględniają one jedynie parę wskaźników. Można się zastanawiać, czy rzeczywiście w Botswanie są lepsze warunki do prowadzenia biznesu niż w Polsce. Jednak to, że w rankingu wolności gospodarczej niezmiennie od lat przewodzą kraje uznawane za bogate powinno dać do myślenia. Właśnie dlatego Hongkong lub Szwajcaria są bogate, bo łatwo tam prowadzić biznes i zarabiać pieniądze. I o to tak naprawdę toczy się gra, jeśli chodzi o wolność gospodarczą. O pieniądze.

Jeżeli rządowi (temu lub jakiemukolwiek innemu) uda się doprowadzić do awansu Polski w tym rankingu o kilka oczek, to będzie powód do satysfakcji. Mniej istotne, czy w przyszłorocznym rankingu będziemy na 85. czy na 71. miejscu. Ważne, by przedsiębiorcy mieli łatwiejsze życie i mogli łatwiej zarabiać pieniądze. Bo to oznacza, że więcej zarobią również pracownicy najemni zatrudniani przez tych przedsiębiorców.

Przez kilkanaście ostatnich lat kolejne rządy w zasadzie nic innego nie robią tylko deklarują ułatwienia dla przedsiębiorców. Poprzedni rząd miał pakiet Kluski, ten ma pakiet Szejnfelda i na dodatek komisję Przyjazne Państwo. Efekty, chociaż widoczne, trudno uznać za przełomowe. Potrzebna jest zmiana mentalności, a o nią najtrudniej. Zwłaszcza w sytuacji gdy znaczna część tzw. klasy politycznej wmawia (często skutecznie) obywatelom, że lepiej od nich wie, co zrobić z ich pieniędzmi, że biznesmen, który zarobił, jest podejrzany i trzeba na niego nasłać osiemnaście kontroli, by zbadały, jak mu się to udało osiągnąć. Bez zmiany tego sposobu myślenia można dokonać jeszcze siedemdziesięciu czterech nowelizacji ustaw podatkowych (wszystko dla przedsiębiorców oczywiście), ba, nawet wprowadzić jedno okienko, i nadal przedsiębiorcy o wolności będą sobie mogli jedynie pomarzyć.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu