Spadek produkcji pomaga Budimeksowi

opublikowano: 01-12-2019, 22:00

Budownictwo zwolniło, więc spadnie presja na koszty materiałów i płac. Giełdowa spółka już wyhamowała spadek marż i nie narzeka na brak zamówień

W latach 2015-18 wycena akcji Budimesku wahała się w przedziale 180-200 zł. Maksimum osiągnięte w 2017 r. przekraczało nawet 250 zł. Na tym tle obecna wycena nie wygląda szczególnie okazale. Kurs jest jednak znacznie wyżej niż równe 100 zł, do których spadł w październiku 2018 r. Na dodatek notowania Budimeksu wzrosły o 27 proc. tylko w ciągu ostatnich 30 dni. Kurs zaczął piąć się do góry mniej więcej tydzień przed publikacją raportu okresowego za trzeci kwartał 2019 r. Jego upublicznienie nie wyhamowało zwyżki notowań.

Co pokazał Budimex w trzecim kwartale? Przychody wyniosły 1,96 mld zł, niemal tyle co rok temu, kiedy do 2 mld zł zabrakło ciut mniej. Zysk operacyjny wyniósł 81 mln zł, co oznacza niemal 10-procetowy spadek rok do roku. Zysk netto skurczył się dużo mocniej — aż o 59 proc. Wyniósł 48,6 mln zł wobec 117,2 mln zł rok temu. Licząc za dziewięć miesięcy, sytuacja wygląda podobnie. Przychody spółki spadły o 7 proc., ale zysk operacyjny o 88 proc., a zysk netto o 94 proc. Skąd więc poprawa notowań?

— Po oczyszczeniu ze zdarzeń jednorazowych wyniki można ocenić jako dobre. Dają nadzieję na trwałą poprawę marży. Trudne kontrakty o niskich marżach coraz mniej ważą w wynikach. Spółka podpisuje coraz więcej umów uwzględniających wyższe koszty — uważa Adrian Kyrcz, analityk Santander Bank Polska.

21 listopada 2019 r. Tomasz Duda, analityk Erste Securities Polska, podwyższył wycenę jednej akcji Budimeksu z 87,8 zł do 166 zł. O motywach, które nim kierowały, rozmawiać nie chciał.

Tąpniecie dobrze wróży

W trzecim kwartale 2019 r. marża brutto Budimeksu osiągnęła 6,8 proc. Oznacza to wzrost kwartał do kwartału o 1,3 pkt proc. Nie dość że pierwszy kwartał był jednak lepszy, to jeszcze już po publikacji wynikówGłówny Urząd Statystyczny podał mało optymistyczne dane o produkcji budowlano-montażowej w październiku. Spadła ona o 4 proc., podczas gdy konsens zakładał wzrost o 6,2 proc. rok do roku (we wrześniu dynamika wynosiła 7,6 proc.). Na słabym wyniku całego sektora zaważyła przede wszystkim zapaść w budownictwie infrastrukturalnym, które stanowi gros biznesu Budimeksu. Liczona rok do roku, dynamika w tej podkategorii spadła z 15,8 proc. we wrześniu do minus 8,6 proc. w październiku.

— Spadek produkcji budowlano-montażowej odczytuję na korzyść dla Budimeksu. Mniejsza produkcja sprzyja poprawie marż w związku z mniejszą presją na koszty materiałów i płace — zaznacza Maciej Wewiórski, analityk DM Banku Ochrony Środowiska.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Dane o produkcji budowlano-montażowej pokazują sprzedaż ogółem firm budowlanych, a nie ich rentowność. Historia wskazuje zaś, że gdy produkcja spada, również koszty przestają rosnąć, co jest korzystne dla marż — mówi Adrian Kyrcz.

Z drugiej strony spadek produkcji nie bierze się znikąd. Oznacza po prostu spadek popytu. Cóż więc z tego, że spółka będzie miała wyższe marże, skoro przychody będą niższe? Analitycy rozwiewają jednak tego typu obawy.

— Nie boję się, że w ciągu 3-4 lat Budimex nie będzie miał co robić. Na razie takie spółki jak Budimex przebierają w kontraktach jak w ulęgałkach — twierdzi Maciej Wewiórski.

— Budimex stoi budownictwem infrastrukturalnym. PKP Polskie Linie Kolejowe mają zaś wciąż pieniądze do wydania. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad miała przestój, jeśli chodzi o podpisywanie nowych umów. Mimo to portfel zamówień Budimeksu jest bliski rekordowych poziomów. Także spółka ma komfortową sytuację w perspektywie 1,5 roku — tłumaczy Adrian Kyrcz.

Cięcia inwestycji nie będzie

Ignacy Morawski, założyciel ośrodka analitycznego SpotData, twierdzi zaś, że obecny cykl w budownictwie infrastrukturalnym będzie łagodniejszyniż poprzednie cykle, czyli nie przyniesie bardzo głębokich spadków aktywności w dłuższym okresie.

— Przede wszystkim, w przeciwieństwie do lat 2012 i 2016, tym razem nie ma jednoznacznej gilotyny, która mogłaby ściąć inwestycje. W 2012 r. rząd musiał na gwałt redukować deficyt finansów publicznych, sięgający 5 proc. PKB w 2011 r. Dziś nie ma takiej konieczności. Natomiast w 2016 r. cięcie inwestycji było naturalnym efektem zakończenia finansowania z poprzedniej perspektywy finansowej UE. W 2020 r. rząd i samorządy mogą spokojnie kontynuować projekty rozpoczęte w minionych latach. Ponadto sama branża budowlana zachowuje się bardziej odpowiedzialnie niż kilka lat temu. Firmy nie biorą kontraktów za wszelką cenę, często wyceniają projekty powyżej budżetu inwestora. To sprawia, że wiele projektów toczy się wolniej, ale dzięki temu będą toczyły się dłużej i w bardziej stabilny sposób. A cały cykl zostanie przez to wypłaszczony — uważa Ignacy Morawski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu