Stadion obroniony przed pirotechniką

opublikowano: 03-05-2022, 16:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Majówka tylko pozornie była kanikułą, na świecie to przecież dni powszednie. Wśród powtarzalnych wydarzeń krajowych w tym roku trafiło się jednak kuriozalne – finał piłkarskiego Fortuna Pucharu Polski na PGE Narodowym.

2 maja Raków Częstochowa obronił trofeum, punktując 3:1 Lecha Poznań. Do historii nie tylko sportu przeszedł jednak obraz pustego 10-tysięcznego sektora za bramką północną, na którym mieli siedzieć zorganizowani kibice z Poznania. Utknęli jednak przed bramą nr 10 od strony przystanku PKP Warszawa Stadion. Wśród tej niebieskiej rzeszy Kolejorza przypadkiem – po drodze do mojej bramy nr 7 – spędziłem pół godziny przed samym meczem. I wiem od podszewki, co miało być grane.

PZPN zlokalizował od 2014 r. finał pucharu na stałe (poza przerwą covidową) w Dniu Flagi na PGE Narodowym. Oba kluby uczestniczące otrzymują pule po 10 tys. biletów na sektory za bramkami. Miejsca wzdłuż boiska sprzedawane są analogicznie jak na mecze reprezentacji. To oznacza, że również wśród publiczności tzw. piknikowej siedzą kibice finalistów, ale rozsiani. W poniedziałek widoczna była masa niebieskich koszulek kibiców, którzy weszli zwyczajnie, zatem Lech miał doping, ale rozproszony. Ze względu na konfrontację 10-tysięcznych armii zza bramek pucharowe finały na PGE Narodowym są meczami ekstremalnego ryzyka, ale organizatorzy i policja od ośmiu lat logistycznie rozgrywają ich zabezpieczenie wręcz perfekcyjnie.

Pozostaje tylko drobny problem – zagrożenie dla ludzi oraz samego PGE Narodowego tzw. oprawą. Jej jasną stroną są rozciągane płachty największych w kraju sektorówek oraz tzw. kartoniada, czyli obrazy tworzone z jednocześnie podnoszonych, a wcześniej precyzyjnie rozłożonych kartonów. Czarną są natomiast ognie, palenie krzesełek, zadymianie stadionu, zagrożenie zapaleniem dachu PGE Narodowego etc. W historii finałów najgorzej zapisali się w tym przestępczym procederze kibole Legii Warszawa, właśnie Lecha oraz gdyńskiej Arki. Na ich forach pozostały dumne wpisy, że „największą przeszkodą była ochrona, która za cel postawiła sobie uniemożliwienie wniesienia pirotechniki”, ale na szczęście „rozp… jaki zafundowaliśmy na Narodowym był mocny i będzie co wspominać”. Mimo rekwirowania środków przestępstwa, zwanego przez kiboli… kradzieżą, jednej z grup udało się podczas jednego z finałów odpalić aż 750 rac, 700 ogni wrocławskich oraz 200 ogni rzymskich – nie będę rozgryzał tej specyfikacji. W poniedziałek 10-tysięczna armia Kolejorza przed bramą nr 10 wszystko to miała poukrywane, często między elementami oprawy dozwolonej. Nie udało się jednak sforsować bramy szturmem, policja postawiła silny podwójny kordon. Notabene od 2019 r. ostrzeliwanie boiska i dachu racami stało się już niemożliwe, PGE Narodowy odgradza oba sektory zabramkowe potężnymi siatkami. Takie zabezpieczenie niczym od zwierząt stosuje tylko na tym jednym wydarzeniu i tylko w konkretnych miejscach.

Tak wyglądał sektor Lecha Poznań podczas finałów Pucharu Polski na PGE Narodowym w latach 2015, 2016 i 2017. PYRLANDIA KRÓLESTWO KOLEJORZA oraz inne efektowne sektorówki – super. Ognie i dymy – kibolska przestępczość. W miniony poniedziałek 10-tysięczna armia nie chciała poddać się kontroli, szturmem się nie wdarła i cały ten sektor pozostał pusty. Fot. Jacek Zalewski

Szokujący był pomeczowy komentarz Cezarego Kuleszy, prezesa PZPN. Zagroził, że jeśli powtórzą się problemy z wchodzeniem kibiców, to finał pucharu zostanie… zabrany z Warszawy. Prezesowi coś się pomieszało, przecież to sam PZPN dla podniesienia rangi rozgrywek kończy rywalizację w Dniu Flagi na dumie państwa, czyli PGE Narodowym. Dla Warszawy, w rozumieniu jej mieszkańców, ten event ma znaczenie oczywiście gdy kwalifikuje się Legia, natomiast gdy obaj finaliści są przyjezdni – stolicy to… lotto. Zatem jeśli PZPN się obrazi, to na państwowy PGE Narodowy, bo miasto tylko odetchnie – majówka na praskim brzegu Wisły będzie spokojniejsza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane