Stanowisko GPW w sprawie Elektrimu

Przemek Barankiewicz, Katarzyna Latek
opublikowano: 2007-12-05 14:50

Hałas wokół wezwania do sprzedaży akcji Elektrimu obudził zarząd GPW. Szkoda, że w komunikacie zabrakło kropki nad i. Tymczasem przypominają o sobie obligatariusze holdingu.

W specjalnym komunikacie przypomina on, że termin wykluczenia zostanie określony dopiero, gdy zostanie spełniony zasadniczy warunek - ochrona interesu akcjonariuszy i spółki. Zaznacza, że nie będzie uwzględniał jedynie wymogów formalnych. Dlatego wezwanie do zbycia akcji spółki "powinno być adekwatne do sytuacji, w której znajduje się spółka i akcjonariusze". Wezwaniu towarzyszy niepewność, czy Elektrim powróci na parkiet, dlatego ma ono szczególny charakter. "Ta szczególność sytuacji musi znaleźć odzwierciedlenie w (...) cenie akcji proponowanej w wezwaniu".
GPW nie podała tego wprost, ale niepewność to ryzyko, a wyższe ryzyko to wyższa premia - tylko, dla kogo: oferującego (też jest akcjonariuszem), spółki, akcjonariuszy? Tego niezwykle enigmatyczny komunikat Giełdy, niestety, nie mówi.

To nie koniec nowinek z Elektrimu. Jego obligatariusze żądają płatności końcowej wysokości (w przeliczeniu na złotówki) 3,17 mld zł - dowiedział się Puls Biznesu.

Na kwotę 3,17 mld składają się dwie części: 35,7 mln euro to kwota główna i odsetki z tytułu spłaty obligacji. Druga znacznie większa wierzytelność, to tzw. płatność końcowa – 843,7 mln euro. W umowie ustalono ją na 25 proc.  godziwej wartości netto majątku Elektrimu powyżej progu 160 mln euro.