Starfunds przebił WIG20, ale nie sprostał WIG-owi

opublikowano: 20-02-2017, 22:00

Pionier funduszowego doradztwa zamknął pierwszy rok działalności. Niebawem takich ofert będzie więcej, więc łatwiej je będzie ocenić.

Od 2,7 do 18,3 proc. wzrosła w pierwszym roku działalności wartość portfeli funduszy inwestycyjnych oferowanych przez spółkę Starfunds. Najmniejszy zysk przyniósł portfel konserwatywny — porównywalny do funduszy pieniężnych i obligacji. Najbardziej dochodowy był agresywny, bazujący na rynkach akcji, ale uwzględniający również fundusze obligacji i surowcowe. W dwu ostatnich utrzymywał około jednej trzeciej aktywów.

INACZEJ O MIFID II: Cały czas nie całkiem rozumiem, dlaczego MiFID II jest utożsamiany z kwestiami opłat, a nie jakością świadczonych usług — zaznacza Mariusz Sadłocha, prezes Starfunds.
Zobacz więcej

INACZEJ O MIFID II: Cały czas nie całkiem rozumiem, dlaczego MiFID II jest utożsamiany z kwestiami opłat, a nie jakością świadczonych usług — zaznacza Mariusz Sadłocha, prezes Starfunds. Grzegorz Kawecki

Dywersyfikacja utrudnia bezpośrednie porównanie portfeli Starfundsa np. z indeksami giełdowymi. Ale np. WIG20 przyniósł w ciągu roku stopę zwrotu o 1,5 pkt. proc. niższą od portfela agresywnego. Natomiast WIG był od portfela Starfundsa o 6,6 pkt. proc. lepszy. „Kupno” WIG-a jest jednak abstrakcją. Wymagałoby nabycia akcji 398 spółek. Stopy zwrotu indeksów nie uwzględniają opodatkowania zysków z inwestycji. Ostateczny wynik Starfundsa po części uwzględnia podatek od zysków kapitałowych, po części nie.

— W przypadku modyfikacji składów portfeli zalecamy przenoszenie pieniędzy do funduszy, których strategia optymalnie wpisuje się w oczekiwaną przez nas koniunkturę na poszczególnych klasach aktywów. Nie zalecamy przenosin z subfunduszu A do subfunduszu B tylko dlatego, że są oferowane w ramach parasola tego samego TFI i klient nie zapłaciłby w takiej sytuacji podatku. Gdybyśmy tak robili, to równie dobrze moglibyśmy zalecać wyłącznie fundusze tego TFI, które płaci nam najwięcej. Nasza dewiza brzmi: wyniki budują zaufanie. To nie jest pusty slogan. Chcemy, by klienci sami odczuwali, że współpraca z nami ma sens — tłumaczy Mariusz Sadłocha, prezes spółki Starfunds.

Dyrektywa zmieni rynek

Dewiza Starfundsa to marketing, ale nie tylko. Model biznesowy istotnie odróżnia firmę od innych dystrybutorów funduszy. Jest też obserwowany przez branżę finansową w kontekście dyrektywy MiFID II, która zacznie obowiązywać z początkiem 2018 r. Zakłada ona, że klient będzie musiał być informowany o dochodzie pośrednika ze sprzedaży produktu finansowego. Klient może więc nie pałać entuzjazmem do dystrybutorów, którzy sami zarabiają, nawet jeśli klient nie widzi zysków.

— Nie jest sztuką sprzedać jednostki funduszu. Sztuką jest sprzedać je tak, by nabywca miał z tego korzyść i korzystał z usługi przez długi okres — podkreśla Jarosław Mazek, który przez 10 lat pracował w Opera TFI.

Teraz jest właścicielem spółki Fund Team, która jeszcze w tym półroczu chce uruchomić działalność podobną do Starfundsa — czyli nie tyle internetową sprzedaż, co doradztwo inwestycyjne przy internetowym zakupie funduszy.

Korzyścią dla klienta może być przy tym nie tylko sam zysk, ale też okoliczności jego wypracowania.

— Wybierając fundusze do portfeli, zwracamy uwagę, by ich parametry ryzyka były poniżej średniej dla grupy porównawczej. Efektem tego jest bardzo niska zmienność naszych portfeli wyrażona tzw. odchyleniem standardowym. Dla portfela agresywnego wyniosła 1,5 proc., podczas gdy w grupie funduszy akcyjnych polskich było to 3,5 proc. W portfelu zbalansowanym osiągnęliśmy 1 proc., podczas gdy w grupie funduszy zrównoważonych było to 2,2 proc. — zaznacza Mariusz Sadłocha.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

W pierwszym roku działalności portfele Starfundsa były modyfikowane 2, 4 lub 5 razy. Jeden składa się z 5-7 funduszy.

— Nie uważam, by bardzo duża liczba funduszy dostępna dla klienta sama w sobie była zaletą, choć oczywiście plusem jest szerokie portfolio, z którego można dobierać fundusze do portfela — popiera Jarosław Mazek.

Jego zdaniem, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w związku z MiFID II banki zamkną się na produkty spoza własnej grupy kapitałowej.

Pozostawią je w mniejszym lub większym stopniu wyłącznie w segmencie klientów zamożnych. Duża grupa klientów zostanie jednak pozbawiona wyboru z szerszej grupy funduszy, co stwarza właśnie szansę dla niezależnych dystrybutorów potrafiących zaoferować „wartość dodaną”.

TFI mogą próbować samemu

Relatywnie niewielka liczba funduszy pozwalająca zbudować rozsądnie zdywersyfikowany portfel stwarza jednak szansę TFI na budowę usług doradczych w ramach własnych parasoli. Zaledwie w lutym 2017 r. Aviva Investors Poland TFI uruchomiła sprzedaż aktywnych planów inwestycyjnych. To nic innego jak trzy strategie oparte na modelowym podziale aktywów między fundusze Avivy. W każdej strategii są te same trzy fundusze, tylko ich udział w portfelu jest inny.

— Aktywne plany inwestycyjne mają zdefiniowany punkt startu, ale z czasem podział aktywów między fundusze będzie się zmieniał zależnie od sytuacji rynkowej. W zależności od strategii udział funduszy akcyjnychmoże zejść do 0 proc., 5 proc. lub 10 proc., jeśli uznamy, że to już szczyt cyklu koniunkturalnego. W drugą stronę może być podobnie — informuje Marek Przybylski, prezes Aviva Investors Poland TFI.

Jarosław Mazek bagatelizuje jednak usługi doradztwa świadczone przez TFI.

— Nawet jeśli niektóre TFI zdecydują się na to, nie będą miały tak szerokiej oferty jak niezależni doradcy. Trudno bowiem sobie wyobrazić, by jedno TFI sprzedawało fundusze innego. Byłby to ewidentny konflikt interesów — zaznacza Jarosław Mazek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu