W sobotę wchodzi w życie tzw. pakiet antykryzysowy. Niestety, pomoc może trafić do niewielu firm.
Po wielu miesiącach ostrych sporów pracodawców ze związkowcami udało się wprowadzić w życie regulacje mające wspierać firmy w walce z kryzysem.
Pakiet nie jest jednak szczytem marzeń organizacji przedsiębiorców. To raczej rozsądny kompromis ze związkami i rządem, realizujący niektóre postulaty biznesu. Jednak w środowisku przedsiębiorców nie ma mowy o optymizmie.
— Uważam, że te regulacje niezbyt pomogą firmom borykającym się z kryzysem. Po pierwsze, nie jest to pakiet, o jaki nam chodziło, lecz tylko jego wycinek, a po drugie, ustawa wprowadza zbyt dużo obostrzeń i warunków, od których spełnienia zależeć będzie uzyskanie pomocy. To może poważnie ograniczyć liczbę firm, które dostaną wsparcie. Ponadto są oznaki wskazujące, że powoli kryzys zaczyna słabnąć, więc jest szansa, że mało firm znajdzie się w tarapatach — mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.
Obowiązująca od 22 sierpnia ustawa o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego przewiduje przede wszystkim finansowe wsparcie na utrzymanie miejsc pracy. Pomoc ma trafić do firm, którym po 1 lipca 2008 r. spadły obroty o co najmniej 25 proc. W czasie tzw. przestojowego pracownicy uzyskają pensję równą minimalnemu wynagrodzeniu za pracę, czyli 1276 zł. Po 551 zł na osobę wyłoży Fundusz Pracy, resztę pokryją pracodawcy. O tę pomoc łatwo jednak nie będzie. Aby ją otrzymać, trzeba spełnić szereg warunków, np. wykazać niezaleganie z podatkami i płatnościami wobec ZUS, nie być zagrożonym upadłością, przedstawić program naprawczy firmy. Wsparcie może trwać maksymalnie 6 miesięcy. W tym czasie pracodawca musi utrzymać poziom zatrudnienia.
Pakiet zawiera też rozwiązania mniej korzystne dla firm. Związkowcy przeforsowali np. zapis, że umowy o pracę na czas określony mogą trwać maksymalnie 2 lata. Po tym czasie zostaną przekształcone w umowy bezterminowe. Pakiet, niestety, nie przewiduje (choć zakładano tak pierwotnie) zniesienia tzw. ustawy kominowej. Rząd ma stosowny projekt w tej kwestii przedstawić dopiero jesienią.