Dziś zaczyna działalność Narodowy Fundusz Zdrowia. Jego szefem został Aleksander Nauman, były wiceminister zdrowia.
Od dzisiaj przestają istnieć kasy chorych. W ich miejsce pojawia się centralnie zarządzany Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). Jego powołanie nadal budzi kontrowersje, ale dziś związane bardziej z brakującymi szczegółami na temat jego działalności niż z faktem samego pojawienia się nowego systemu. Większość szpitali zakontraktowała usługi na ten rok jeszcze z kasami chorych.
Liczy jednak na renegocjacje z NFZ i lepsze warunki finansowe za świadczone usługi.
— Liczymy na pacjentów z południowej części województwa zachodniopomorskiego, którzy do tej pory musieli jeździć do oddalonego szpitala w Szczecinie, chociaż do lubuskiego szpitala w Gorzowie mają znacznie bliżej. Będzie nam się to opłacało, jeśli za każdym pacjentem przyjdą prawdziwe pieniądze — mówi Grzegorz Golczak, wicedyrektor szpitala w Gorzowie.
Nadal jednak nikt nie potrafi powiedzieć, czy zmiany gwarantują poprawę płynności finansowej bankrutującego sektora i czy szpitale będą w stanie za otrzymane od NFZ pieniądze utrzymać działalność i przestać się zadłużać.
— Nie jestem pewna, czy NFZ będzie miał narzędzia do właściwego zarządzania. Nie wiadomo, jak będzie wyglądało kontraktowanie i rozliczanie usług — wylicza wątpliwości Irena Rej, szefowa Izby Gospodarczej Farmacja Polska.