Stocznie nie utoną same

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 08-10-2008, 00:00

Kto zapłaci za bankructwo państwowych stoczni? Zapewne — jak zwykle — zrzuci się całe społeczeństwo.

Upadłość firm pogrąży nie tylko KUKE. Lista straceńców jest bardzo długa

Kto zapłaci za bankructwo państwowych stoczni? Zapewne — jak zwykle — zrzuci się całe społeczeństwo.

Resort skarbu nie tylko próbuje przekonać Brukseli do akceptacji stoczniowych planów naprawczych, ale stara się także zagwarantować sobie błogosławieństwo Komisji Europejskiej, by kontrolować sytuację w firmach po upadłości i szybko wprowadzić inwestorów.

Czy stocznie powinny zbankrutować? Jedni uważają, że tak, aby oczyszczone z długów i nierentownych kontraktów firmy mogły zacząć wreszcie normalnie funkcjonować. Przeciwnicy bankructwa podkreślają, że stracą na tym tysiące ludzi zatrudnionych w stoczniach, kooperanci i instytucje publiczno-prawne, którym stocznie winne są ponad 2 mld zł. Ale podmioty te tracą przy każdym bankructwie. W przypadku stoczni liczba poszkodowanych może być jednak znacznie dłuższa, bo gigantyczną kasę tracą także ci, którzy przez lata stoczniom pomagali.

Ubezpieczone statki

Listę otwiera Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), której czynne gwarancje na zaliczki armatorskie sięgają około 440 mln USD, a gwarancje czekające na wystawienie (zatwierdzone przez Komitet Polityki Ubezpieczeń Eksportowych) wynoszą prawie 550 mln USD. To olbrzymie pieniądze. KUKE, bojąc się negatywnej decyzji Brukseli, już nałożyła stoczniom kaganiec. W grudniu 2007 r. gwarantowane przez skarb poręczenia KUKE sięgały 1,37 mld USD dla Stoczni Gdynia i 724,6 mln USD dla Stoczni Szczecińskiej Nowej.

— Ewentualna negatywna decyzja Komisji Europejskiej może spowodować ogłoszenie upadłości stoczni, ale nie jest to wystarczająca przesłanka do automatycznej wypłaty kwot gwarancji udzielonych przez KUKE. Korporacja będzie zobowiązana do zapłaty gwarancji na wyraźne żądanie armatora, jeśli oświadczy on, że stocznia nie zwróciła zaliczki. Ewentualne wypłaty rozłożą się w czasie —twierdzi Agnieszka Marcinkowska z KUKE.

— KUKE często ma podpisane umowy przewłaszczenia na statkach, więc jeśli stocznie upadną, będzie musiała przejąć statki — uważa jeden z przedstawicieli stoczni.

— Taka sytuacja jest możliwa, ale na razie nie chcę o tym mówić. Nie wiadomo bowiem, czy stocznie upadną, czy armatorzy będą żądać gwarancji, czy też może będą zabiegać o dokończenie budowy i odbiorą statki — przekonuje Agnieszka Marcinkowska.

— Sporo zależy od tego, czy i za ile statki, które musiałaby przejąć KUKE, uda się spieniężyć, a także od reasekuracji kontraktów. Jeśli KUKE będzie musiała wypłacić w całości lub znacznej części z własnego portfela stoczniowe gwarancje, to w grę wchodzi nawet jej upadłość. Ewentualne problemy KUKE mogą niekorzystnie wpłynąć na inne firmy korzystające z jej gwarancji, czyli na wielu eksporterów — uważa Marcin Broda, analityk firmy OGMA.

Podkreśla jednak, że na koniec II kwartału 2008 r. aktywa KUKE na pokrycie rezerw sięgały 159 mln zł, a na pokrycie marginesu wypłacalności 135 mln zł, co spełnia wymogi polskiego prawa ubezpieczeniowego.

— Jeśli dojdzie do wypłat, będą one realizowane z funduszu gwarantowanego przez skarb państwa, a jeśli zabraknie w nim pieniędzy, możliwa jest pożyczka od ministra finansów — zapewnia Agnieszka Marcinkowska.

Jednak wówczas na upadłość stoczni zrzutkę zrobią wszyscy. Resort finansów do zamknięcia tego wydania nie skomentował sprawy.

Skarbowe odchudzanie

Tymczasem gwarancje kredytowe udzielone stoczniom przez resort finansów znacznie stopniały. Jeszcze w połowie roku sięgały dla Gdyni 460,6 mln zł, a dla Szczecina prawie 600 mln zł. Obecnie wystawiona jest tylko jedna gwarancja — dla Gdyni o wartości 31 mln USD (78,7 mln zł).

Na liście stoczniowych straceńców jest też Agencja Rozwoju Przemysłu, która tylko od czasu wejścia do Unii udzieliła stoczni szczecińskiej 258 mln zł pomocy, a gdyńskiej — 153 mln zł.

12

mld zł Tyle nominalnie wynosi pomoc państwa dla stoczni...

1,2

mld zł ...a tyle trzeba dopłacić do ich prywatyzacji. Upadłość będzie jeszcze droższa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu