Strażnik gotówki z NBP

opublikowano: 10-02-2021, 20:00

Adam Glapiński, prezes banku centralnego, walczy o to, by cyfrowy pieniądz nie wyparł papierowego. Eksperci zalecają zdrową równowagę.

Bankom dynamicznie rosną koszty działalności, co odbija się na zyskach. Szukają oszczędności gdzie się da – m.in. likwidują oddziały i redukują zatrudnienie szybciej niż kiedykolwiek przedtem. Cięcia ułatwia pandemia, bo klienci odważniej i liczniej korzystają ze zdalnych kanałów obsługi i bankowości online. Z myślą o redukcji kosztów sektor od dawna inwestuje też w rozwój obrotu bezgotówkowego - np. oferuje drobnym przedsiębiorcom terminale płatnicze na preferencyjnych warunkach. Obsługa żywego pieniądza słono kosztuje - banknoty trzeba odebrać od klienta, przewieźć, zdeponować, zabezpieczyć, zdezynfekować, przeliczyć itd. Wieloletnie starania, które dotychczas banki podejmowały ręka w rękę z państwem (obrót bezgotówkowy pomaga uszczelnić system podatkowy), mogą jednak pójść na marne, bo w obronie gotówki zamierza wystąpić prof. Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP), co zasygnalizował już w ubiegłym roku, stwierdzając, że „gotówka musi podlegać specjalnej ochronie i nie może być widziana wyłącznie poprzez pryzmat kosztów i zysków”. Dlatego bank centralny szykuje strategię zabezpieczenia jej obecności w obiegu. Prace mają ruszyć wkrótce.

Sprzeczne interesy
Sprzeczne interesy
Adam Glapiński, szef Narodowego Banku Polskiego, zdementował medialne doniesienia na temat jego konfliktu z Ministerstwem Finansów. Podczas niedawnej konferencji powiedział, że zadaniem MF jest uszczelnianie systemu podatkowego, a jego – zabezpieczenie wolności obywatelskiej poprzez swobodny dostęp do gotówki.
Filar wolności

Zdaniem szefa NBP wypieranie gotówki z obiegu zagraża wolności obywatelskiej - zwłaszcza w obecnych warunkach. Trzykrotna obniżka stóp procentowych do historycznie niskiego poziomu w odpowiedzi na koronakryzys, sprawiła, że oszczędzanie na lokacie bankowej się nie opłaca, a zapotrzebowanie obywateli na banknoty i monety istotnie wzrosło. W ciągu dziewięciu miesięcy 2020 r. (od marca do listopada) wartość gotówki w obiegu wzrosła o ok. 80 mld zł, czyli prawie o 1/3 w stosunku do stanu z grudnia 2019 r. - do ponad 320 mld zł.

W opinii Adama Glapińskiego „forsowanie przez niektóre banki, media i międzynarodowe koncerny ekonomii bezgotówkowej nie sprzyja wzmacnianiu i poszerzaniu wolności jednostek”. Wręcz przeciwnie, „generuje ryzyka dla bezpieczeństwa i suwerenności państw narodowych oraz dla wolności poszczególnych obywateli”. Zdaniem prezes NBP przykładem jest ograniczenie liczby bankomatów (w pierwszym półroczu 2020 r. o ponad 500, do 22,5 tys. ), a także brak dostępu klientów niektórych banków do banknotów o wysokim nominale: 200 i 500 zł.

Szef banku centralnego krytykuje też dążenie do zastąpienia gotówki innymi instrumentami płatniczymi. Podczas niedawnej konferencji podkreślił, że „gotówka nie może być marginalizowana”. Przypomnijmy, że zalecenie, aby płacić bezgotówkowo, wyszło z resortu finansów, który obecnie szykuje pakiet benefitów dla przedsiębiorców przyjmujących elektroniczne płatności. Promowała je też Państwowa Inspekcja Handlowa. Zdarzało się, że w sklepach niechętnie przyjmowano płatności gotówkowe w obawie przed wirusem, co wzbudziło gniew prezesa NBP. Nie ma przepisów, które zobowiązywałyby osobę prowadzącą działalność handlową do przyjmowania płatności w konkretnej formie — panuje swoboda zawierania umów. Szef banku centralnego chce tymczasem, żeby gotówkę akceptowano bezwarunkowo. W styczniu wystąpił do MF z inicjatywą zmian w przepisach. Zapowiedział także wprowadzenie do obiegu banknotu o nominalne 1000 zł, ale nie nastąpi to prędko. Przypomnijmy, że w 2017 r. wprowadzono banknot 500-złotowy.

Odpływy i przypływy

Co o tym sądzą analitycy?

— Gotówka ma swoje zalety i wady. Obrót bezgotówkowy, mocno promowany w ostatnich latach, sprzyja uszczelnianiu systemu podatkowego i ograniczaniu szarej strefy, a także istotnie obniża koszty, a więc sprzyja rozwojowi gospodarczemu. Oczywiście nie należy zapominać o osobach niekorzystających z kart płatniczych czy płatności mobilnych. Przede wszystkim jednak należałoby umożliwić im, poprzez edukację i promocję, korzystanie z dobrodziejstw obrotu bezgotówkowego, a dopiero w drugiej kolejności myśleć o tym, jak w racjonalny sposób ochronić ich przed dyskryminacją — mówi Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowy.

„Antygotówkowe” zachowanie banków tłumaczy inna ekspertka.

— Wspieranie obrotu bezgotówkowego przez banki wynika m.in. z potrzeby szukania oszczędności. W dobie niskich stóp procentowych, a także nadmiernych kosztów regulacyjnych, sektor ogląda każdą złotówkę. W raporcie opublikowanym w 2019 r. NBP szacował, że obsługa gotówki kosztuje gospodarkę ok. 1 proc. PKB, a banki ponoszą około połowę tego kosztu. Stanowi to od 5 do 10 proc. kosztów operacyjnych — mówi Marta Czajkowska-Bałdyga, analityczka Haitong Banku.

Jej zdaniem zbyt daleko idąca obrona gotówki może mieć negatywne skutki.

— Gdyby doszło do masowej wypłaty gotówki, mogłoby nastąpić obniżenie poziomu relacji depozytów do kredytów, a w konsekwencji zmniejszenie dostępu do bankowego finansowania klientów indywidualnych i firm. To nie byłoby dobre ani dla gospodarki, ani dla społeczeństwa — tłumaczy analityczka Haitong Banku.

Uspokaja, że pierwsza fala pandemii skutkowała większym niż zwykle zapotrzebowaniem społeczeństwa na gotówkę (z czym system finansowy sobie poradził). Emocje jednak opadły, co widać po tempie wzrostu depozytów bankowych.

Niepewna przyszłość

Polityka niskich stóp procentowych doprowadziła do zmniejszenia oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych. RRP nie wyklucza zarówno dalszej obniżki, jak i podwyżki stóp procentowych w najbliższych miesiącach — odpowiedział Adam Glapiński na pytania dziennikarzy w trakcie niedawnej konferencji online.

— Nie sądzę, aby w przypadku obniżenia przez NBP stóp procentowych poniżej zera, o czym mówią niektórzy ekonomiści, doszło do wprowadzenia przez banki ujemnego oprocentowania depozytów detalicznych, bo wtedy istniałoby ryzyko, że większość oszczędności powędrowałoby do materaców — zauważa analityk DM Citi Handlowego.

Taki scenariusz byłby katastrofalny dla gospodarki.

— Nie chodzi tylko o okazję dla włamywaczy, ale przede wszystkim o to, że bez depozytów nie ma kredytów, a bez kredytów nie ma kapitalizmu, definiowanego - za Josephem Schumpeterem — jako system oparty na innowacjach finansowanych kredytem — wyjaśnia Andrzej Powierża.

Powrót do przeszłości

Rozwój obrotu bezgotówkowego jest również spójny ze strategią rządu „Cashless, paperless Poland”. O planach resortów rozwoju i cyfryzacji, które chciały stworzyć e-państwo i oddać je e-społeczeństwu, pisaliśmy na łamach „PB” w lutym 2016 r. Obecnie Polska jest w czołówce krajów korzystających z nowoczesnych rozwiązań płatniczych — mamy m.in. Blika, ogólnokrajowy standard płatności mobilnych, unikatowy na skalę europejską, który stał się na polskim rynku popularną formą płatności e-commerce. Nadal w naszym kraju przeważa jednak gotówka i nie ma obowiązku przekazywania pensji oraz świadczeń socjalnych na rachunek bankowy (jak np. w Szwecji).

Zdaniem naszego rozmówcy z sektora bankowego, który zastrzega sobie anonimowość, strategia banku centralnego powinna raczej dążyć do zrównania obrotu bezgotówkowego z gotówką, a nie iść w drugą stronę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane