Chętnych do inwestycji nie brakuje – są wśród nich duże światowe koncerny i mniejsze krajowe spółki
Nowe firmy wchodzą do SSE, a te, które już tam są rozszerzają działalność. Trzeba im jednak zapewnić odpowiednie warunki.
Od 1994 r., gdy powstały pierwsze Specjalne Strefy Ekonomiczne (SSE), kilkakrotnie zmieniały się zasady udzielania pozwoleń na działalność w ich obrębie i korzystania z ulg. Poza ulgami w podatku dochodowym firmy działające w strefach na terenie niektórych gmin mogą liczyć na zwolnienie z podatku od nieruchomości, a także na darmową pomoc w załatwianiu formalności związanych z inwestycją.
Aby jednak z tych wszystkich udogodnień skorzystać, inwestor musi spełnić określone warunki. Działać nie krócej niż 5 lat (w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw 3 lata). Przez 5 lat nie może przenieść własności składników majątku, z którymi były związane wydatki inwestycyjne, ani wartości niematerialnych i prawnych (w przypadku małych i średnich przedsiębiorców ten zakaz obowiązuje przez 3 lata). Ponadto firma korzystająca z ulg z tytułu utworzenia nowych miejsc pracy jest zobowiązana do ich utrzymania przez przynajmniej 5 lat, licząc od dnia utworzenia, lub 3 lat w przypadku małych i średnich przedsiębiorców.
Potrzebna zmiana
Ostatniej znaczącej nowelizacji stawy o strefach ekonomicznych dokonano w sierpniu 2008 r. Zwiększono wówczas powierzchnię, jaką mogą zajmować SSE, z 12 do 20 tys. ha i doprecyzowano zakres pomocy publicznej dla określonych grup przedsiębiorców. Od tamtego czasu jednak koniunktura na rynku pogorszyła się i zdaniem ekspertów przydałaby się zmiana przepisów.
W 2009 r. Ministerstwo Gospodarki przygotowało projekt nowelizacji przepisów strefowych, który zakładał m.in. możliwość warunkowego obniżenia poziomu zatrudnienia, a także uzyskania zezwolenia w zamian za utrzymanie określonej liczby miejsc pracy.
— Minister Finansów opowiedział się za diametralnie odmienną koncepcją i zaniechał prac nad projektem przygotowanym przez Ministra Gospodarki. Opracował za to własny — jeszcze bardziej restrykcyjny niż obowiązujące teraz przepisy. Sytuacja jest dość nietypowa — w gremiach rządowych mamy dwa konkurencyjne projekty nowelizujące przepisy. Do tego dochodzi bardzo długi czas pracy nad nimi. Zmiany ustawy miały złagodzić skutki kryzysu gospodarczego, tymczasem najwyraźniej kryzys się skończy, a nowelizacji jak nie było, tak nie będzie. Brak nowelizacji postulowanej przez Ministra Gospodarki da inwestorom sygnał, że klimat inwestycyjny w Polsce jest daleki od pożądanego — wyjaśnia Agnieszka Kobak, doradca podatkowy w kancelarii DLA Piper Wiater.
Wbrew przeciwnościom
Mimo niedogodności wynikających z opieszałości w stanowieniu prawa zarządcy stref starają się przyciągnąć kolejnych przedsiębiorców. Właściciele czterech spółek, które otrzymały zezwolenia na działalność w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (ŁSSE) od początku 2011 r. deklarują około 254 mln zł inwestycji i stworzenie 200 nowych miejsc pracy. Kolejnych sześć firm czeka na decyzję rządu o powiększeniu obszaru ŁSSE o około 80 ha. Jeśli taka decyzja zapadnie powstanie następnych kilkaset miejsc pracy.
— Od początku roku widać zainteresowanie dużych koncernów łódzką strefą. Wracają projekty wstrzymane na czas kryzysu. Coraz częściej o możliwość inwestowania w strefie pytają chińskie firmy. Zainteresowane inwestycjami w ŁSSE są także podmioty z branży BPO (Business Process Outsourcing). Ten rok będzie obfitował również w inwestycje spółek już działających w strefie. W ciągu miesiąca powinniśmy wydać kolejne zezwolenia na działalność w strefie: to dwie inwestycje o wartości ponad 60 mln zł i 40 nowych miejsc pracy — zapowiada Tomasz Sadzyński, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
W podstrefie Nowy Józefów koło Łodzi pierwszy chiński inwestor w ŁSSE, spółka Yuncheng Poland, kończy budowę zakładu cylindrów do nadruków na opakowania dla branży spożywczej, farmaceutycznej i chemii gospodarczej. Inwestycja jest warta 17 mln zł.
Praca wre
Pracowicie dla zarządców stref zapowiada się również druga połowa roku. Wielu ma w planach nie tylko kolejne rozmowy z potencjalnymi inwestorami, ale także powiększanie obszaru stref, co niestety często trwa kilka miesięcy. Do tego dochodzą już rozpoczynane i kończone projekty.
— Rozmawiamy z potencjalnymi inwestorami — polskimi, jak i firmami z kapitałem zagranicznym, w tym ze Stanów Zjednoczonych, Azji i Europy Zachodniej. Szczególnie aktywne są firmy z branży motoryzacyjnej, spożywczej, elektronicznej i maszynowej. Widzimy duże zainteresowanie reinwestycjami wśród firm działających w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (LSSE). Do końca roku zostanie sfinalizowanych jeszcze kilka takich projektów w LSSE — wyjaśnia Maciej Rojowski z Legnickiej SSE.