STRES MOŻE BYĆ MOTYWUJĄCY

Anna Maria Seroczyńska
opublikowano: 21-05-1999, 00:00

STRES MOŻE BYĆ MOTYWUJĄCY

Podział obowiązków zmniejszy napięcie prezesa

POTRZEBNY DYSTANS: Stres jest potrzebny. Jednak sygnałem, że źle się dzieje, jest moment, gdy odbija się on na zdrowiu czy życiu prywatnym. Dlatego potrzebny jest dystans do własnej pracy i świadomość, że biznes to nie wszystko — przekonuje John Wylie, prezes Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Nationale -Nederlanden.

Nie ma sposobu na całkowite wyeliminowanie stresu z życia firmy. Zresztą nie byłoby to do końca wskazane, gdyż pewne nieznaczne napięcie może motywować do wydajniejszej pracy. Łatwo jednak przekroczyć cienką linię i dać się owładnąć stresowi. Najczęściej jego ofiarą padają ci prezesi, którzy nie potrafią dzielić się pracą. Jednym ze środków zaradczych powinno być delegowanie kompetencji.

Stres wpisany jest w istnienie każdej firmy i nie da się od niego uciec. Pogłębia się zwłaszcza w warunkach narastającej konkurencji czy restrukturyzacji przedsiębiorstw. Szczególnie narażeni na jego działanie są prezesi dużych organizacji, którzy głową odpowiadają za losy firmy. Okazuje się jednak, że do jego zredukowania mogą w znacznym stopniu przyczynić się menedżerowie niższego szczebla, przejmując na siebie część obowiązków przełożonego. Ta zasada przenosi się na wszystkie szczeble zarządzania — albowiem stres nie należy do „chorób” czy też „przywilejów” li tylko wyższych szczebli zarządzania.

Poszukiwani zaufani

John Wylie, prezes warszawskiego oddziału Nationale-Nederlanden, twierdzi, że mimo swej odpowiedzialnej funkcji w małym stopniu podlega stresowi, gdyż ufa ludziom, którzy wspólnie z nim kierują firmą.

— Mam zaufanie do moich ludzi, gdyż dobrze wykonują swoją pracę. Myślę, że szefowie wciąż za mało wierzą we współpracowników. Efektem tego jest to, że ludziom tym brakuje odwagi w podejmowaniu samodzielnych decyzji. Staram się sam zachęcać moich współpracowników, by wyobrazili sobie, że są głową firmy i podejmują decyzję na własne ryzyko. Istotne jest, by nauczyli się patrzeć na biznes jak na swój własny — tłumaczy prezes Nationale-Nederlanden.

Paweł Sudoł, prezes zarządu Kompanii Piwowarskiej w Poznaniu, zapewnia, że na stres uodporniły go burzliwe momenty, gdy browar przechodził przez prywatyzację.

— Zadaniem szefa jest stworzenie takiego managementu, który nie boi się odpowiedzialności kierowania zespołem pracowników. Jeśli się to uda, jest to połowa sukcesu — zapewnia Paweł Sudoł.

Stres na wagę złota

Mądrzy szefowie wiedzą, że stres jest w firmie potrzebny, gdyż pełni on funkcję motywującą. Pojawiające się napięcie może być swego rodzaju wyzwaniem do działania.

— Przy rekrutacji nowych pracowników poszukiwanych przez klienta na stanowiska menedżerskie jednym z wymagań jest odporność na stres. To oczywiste, bo stres jest po prostu wpisany w rolę zawodową menedżerów wysokiego szczebla. Praca w dużej firmie wiąże się z ciągłą presją czasową i wymaga szybkiego podejmowania decyzji. Okazuje się, że z tym można mieć problemy. Z praktyki organizacyjnej wiadomo, że szef musi być zdolny do podjęcia gorszej decyzji, niż żadnej — mówi Marzena Winczo-Gasik, dyrektor działu search & selection w SMG/KRC Human Resources.

Szef Browarów Wielkopolskich przyznaje, że stres rzeczywiście go mobilizuje, gdyż zmusza do szybkich i skutecznych decyzji. Dotyczy to również innych pracowników — nie pozwala na bierność.

Marzena Winczo-Gasik twierdzi, że pozytywna strona stresu wiąże się z tym, że działając w napiętych sytuacjach ludzie uczą się siebie: tego, jak wtedy funkcjonują w grupie. Taka wiedza powoduje, że później w podobne sytuacje wchodzi się z mniejszym lękiem.

Dystans i zgrany zespół

Granica, za którą stres zaczyna mieć negatywne konsekwencje, jest trudna do rozpoznania, zwłaszcza dla osób, na barkach których spoczywają losy organizacji i jej pracowników. Warto jednak od czasu do czasu przystanąć w miejscu i zastanowić, czy nie została przekroczona owa niewidoczna linia.

— Szef nie może zajmować się wszystkim, dlatego ważny jest jasny podział obowiązków. Kluczową sprawą jest tutaj dobra komunikacja między szefem a innymi menedżerami. Menedżer nie może być jednak biernym narzędziem w rękach swego przełożonego — raczej kreatorem i do tego odpowiedzialnym — przekonuje szef Kompanii Piwowarskiej.

Jacek Murawski, dyrektor finansowy z Tchibo Warszawa, jest zdania, że panaceum na stresy wyższego kierownictwa jest dobór odpowiednich ludzi do zespołu i to nie tylko pod względem profesjonalizmu. Najważniejszą kwestią jest zaufanie do współpracowników, gdyż niesie ze sobą dobrą komunikację, a przez to lepsze rozpoznawanie problemów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Maria Seroczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / STRES MOŻE BYĆ MOTYWUJĄCY