Struktury w  porównywarce

Rafał Kerger
31-07-2008, 00:00

Pomysłodawcy spółki, w którą zainwestowały takie tuzy, jak Marek Dojnow, były szef ABN Amro, oraz Dariusz Wojdyga, niegdyś właściciel Hoopa, porównają lokaty strukturyzowane.

Godzina 13.00. Analitycy czołowego polskiego banku co rusz odświeżają stronę internetową Comperia.pl. Ich bank właśnie przygotował nową ofertę kredytów samochodowych.

— W końcu się pojawiła. Trzecie miejsce — donosi jeden z nich.

Telefon. Słuchawka. Rozmowa.

— Słuchaj, dla zakupu samochodu wartego ponad 70 tys. zł i kredytowaniu 100 proc. ceny moglibyśmy jeszcze obniżyć oprocentowanie o punkt i prowizję o pół punktu. Mielibyśmy wtedy w necie najlepszą ofertę — pada propozycja.

— Nie wiem. Trzeba by policzyć, czy gra jest warta świeczki. Dam znać — odpowiada druga strona.

Odkąd Karol Wilczko i Bartosz Michałek założyli pierwszą w Polsce porównywarkę finansową w internecie — takie rozmowy coraz częściej odbywają w centralach instytucji finansowych. A już za kilka dni lista tych instytucji jeszcze się poszerzy.

W sierpniu Comperia.pl da inwestorom możliwość wyszukania najlepszych lokat strukturyzowanych oferowanych nie tylko przez banki czy pośredników finansowych, ale także przez takie firmy, jak Wealth Solutions i NWAI. Dotychczas struktur właściwie nigdzie w internecie porównać się nie dało.

Łatwo nie było

Portal Comperia.pl rozpoczął działalność w marcu tego roku. Firma jest drugim projektem twórców portalu eHipoteka.com — wyszukiwarki kredytów hipotecznych, uruchomionej w połowie zeszłego roku. Obecnie funkcjonalności eHipoteki przejęła Comperia.pl, ale pierwszy portal nadal działa.

Lokaty strukturyzowane staną się kolejnym produktem — po kredytach gotówkowych, samochodowych, hipotecznych, kartach kredytowych, funduszach inwestycyjnych oraz lokatach standardowych — który będzie można porównać w internetowym serwisie wymyślonym przez Karola Wilczko i Bartosza Michałka.

— W najbliższych miesiącach zamierzamy także zestawić ofertę ubezpieczeń majątkowych oraz AC i OC — zapewnia Karol Wilczko.

Wyszukanie i porównanie w jednym miejscu modnych lokat strukturyzowanych powinno znacznie pomóc inwestorom w ich wyborze. Niemniej — z racji konstrukcji struktur — nie można się spodziewać, że zestawienie aktualnych subskrypcji będzie równie przejrzyste, co na przykład zestawienie kredytów hipotecznych, które przeciętny Kowalski może zobaczyć, wyszukując kredyt dla kwoty, jaką zamierza zaciągnąć.

Trudno porównać lokatę opartą na cenach kawy, kakao czy kukurydzy, z progiem wejścia 5 tys. zł z taką, która opiera się na strategii inwestycyjnej obliczonej na małe wahania kursu akcji na GPW z progiem wejścia 100 tys. zł.

— Fundusze akcyjne też są w wielu miejscach porównywane, mimo że mają zupełnie inne strategie lokowania pieniędzy. Jakoś sobie i ze strukturami poradziliśmy, choć nie ukrywam, że było to skomplikowane — wyjawia Bartosz Michałek.

Na serwisie pojawi się standardowa karta, w której dominującymi wyróżnikami lokaty będą m.in. próg wejścia, czas trwania lokaty oraz rodzaj strategii inwestycyjnej zarządzających.

Środa. Wieczór. Piłkarska drużyna Comperii z Bartoszem Michałkiem i Karolem Wilczko w składzie ma na rozkładzie kolejnych przeciwników. Już po meczu. Kilka łyków wody. Oddech unormowany.

28-latkowie, zdradzając szczegóły zakulisowego życia swej firmy, podkreślają, że ich największą siłą jest gra zespołowa i świetna współpraca nie tylko w zarządzie, ale także na linii założyciele, inwestorzy finansowi, którymi od tego roku są Fidea Marka Dojnowa, byłego szefa ABN Amro Corporate Finance, oraz Dariusz Wojdyga, niegdyś właściciel Hoopa, jeden z najbogatszych Polaków.

Wejście do spółki Wojdygi i Dojnowa pozwoliło młodym biznesmenom, którzy w ubiegłym roku na założenie eHipoteki.com zdobyli 150 tys. zł, rozwinąć skrzydła. Przygotowanie Comperii.pl kosztowało co najmniej dziesięć razy tyle co e.Hipoteka.com. Większe pieniądze pozwoliły jednak Comperii zdobyć mocną markę i dziś specjalne oferty dla użytkowników serwisu przygotowują tak możne instytucje jak BZ WBK, Deutsche Bank czy Pekao.

— Nie należy zapominać także o maklerze Pawle Cylkowskim, który również jest naszym wspólnikiem i pomógł nam przy starcie pierwszego projektu — dopowiada Karol Wilczko.

Wilczko i Michałek znają się jak łyse konie, choć pierwszy jest spod Białegostoku, a drugi z Elbląga.

— Niemal całe dorosłe życie nasze drogi się krzyżowały. A ostatnio nawet nasze żony mają gros wspólnych tematów, bo w tym samym czasie urodziły nam się córki — uśmiecha się Bartosz Michałek.

Wcześniej właściciele Comperii.pl wspólnie studiowali, mieszkali w jednym akademiku w Warszawie. Potem razem pracowali w Open Finance, gdzie wpadli na pomysł założenia własnego biznesu.

Współpraca z potentatem

W pierwszym roku Comperia zamierza osiągnąć przychody rzędu miliona złotych.

— Podstawowym ich źródłem są prowizje za pośrednictwo w usługach finansowych — mówi Karol Wilczko.

Spółka chce też zarabiać na reklamach i płatnych raportach dla instytucji finansowych. Ogólnodostępne już zresztą przygotowuje.

Oprócz wprowadzania zestawień coraz to nowych produktów finansowych pomóc w dojściu do celu ma także podjęcie współpracy z partnerami, którzy zapewnią Comperii kilkaset tysięcy wejść na stronę miesięcznie. Karol Wilczko i Bartosz Michałek ogłoszą niebawem, że będą współdziałać z bardzo ważnym z ich punktu widzenia portalem internetowym. Szczegółów na razie zdradzać nie chcą.

Wiadomo za to na pewno, że dobicie do progu rentowności planują na przełomie tego i następnego roku. Marek Dojnow i Dariusz Wojdyga zamierzają poczekać jeszcze trzy lata na zrealizowanie zysków z inwestycji w spółkę młodych biznesmenów. Czy zatem za trzy lata Comperię czeka debiut giełdowy? I będzie notowana podobnie jak jej prekursorzy: amerykańska Bankrate.com (Nasdaq) i brytyjska Moneysupermarket.com (LSE).

— Są różne drogi wyjścia inwestora finansowego ze spółki. Może najzwyczajniej odsprzedać udziały komuś innemu — stroni od obietnic Bartosz Michałek.

Celem dla niego jest zbudowanie firmy, która osiągnie kapitalizację rzędu kilkudziesięciu milionów złotych i będzie mogła wejść na rynek główny GPW. New Connect go nie interesuje. n

Chętniej bierzemy franki

Z analiz portalu Comperia.pl wynika, że rośnie wartość udzielonych kredytów. Przed rokiem przeciętna pożyczka mieściła się między 150 tys. a 200 tys. zł. Dziś wynosi od 200 tys. do 250 tys. zł. Kosztem przedziału od 50 do 80 proc. wzrosła też popularność kredytów zaciąganych na od 80 do 100 proc. wartości nieruchomości. Od kwietnia do czerwca wzrosła popularność kredytów wefrankach. Rosnące stopy procentowe w Polsce skutkowały tym, że popularność kredytów złotowych spadła do niecałych 32 proc. z ponad 40 proc. w poprzednim kwartale. Drugi kwartał 2008 r. przyniósł spadek popularności kredytów o najdłuższym okresie spłaty (powyżej 30 lat) na rzecz kredytów zaciąganych na od 25 do 30 lat

Biznes lubi piłkę

Piłka nożna jest modna w biznesie — i świadczy o tym nie tylko przykład Comperii. Najbardziej znanym piłkarzem wśród menedżerów i biznesmenów jest Jan Krzysztof Bielecki, były premier, a obecnie prezes Banku Pekao. Bielecki gra albo jako defensywny pomocnik, albo jako środkowy obrońca. Zawsze z pełnym zaangażowaniem.

Comperia.pl w liczbach

1

mln zł

Tyle przychodu chce mieć spółka w tym roku.

28

lat

Tyle mają założyciele Comperii.

500

tys.

Tyle użytkowników chcą mieć w swoim serwisie do końca roku.

Kilka postaci tego samego

Produkty strukturyzowane podbiły serca polskich ciułaczy. Zwane strukturami, występują w kilku postaciach: ubezpieczeń na życie i dożycie, inwestycyjnych lokat bankowych, obligacji strukturyzowanych, a czasami także jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych z ochroną kapitału. Lokata składa się z dwóch części: depozytowej i inwestycyjnej, co znaczy, że część pieniędzy (jaka, zależy od konstrukcji struktury) trafia na rachunek bankowy, a reszta „pracuje” wspólnie z cenami kawy, miedzi, kukurydzy czy przy indeksie giełdy nowojorskiej. Z raportu Open Finance wynika, że u nas najpopularniejszą strukturą jest polisa inwestycyjna, co wynika z korzyści podatkowych dla klienta, nie ma tzw. podatku Belki.

Rafał Kerger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Struktury w porównywarce