Superfish walczy o 1,2 mln zł

Cezary Pytlos
opublikowano: 1998-11-09 00:00

Superfish walczy o 1,2 mln zł

W połowie listopada Urząd Patentowy rozstrzygnie spór między producentami marynat — Prorybem z Rumi i Superfishem z Kukini. Firmy kłócą się o markę śledzi po kaszubsku. Przegrany może stracić 1,2 mln zł.

Właśnie 1,2 mln złotych wynoszą przychody Superfisha ze sprzedaży śledzi po kaszubsku.

— Marka „po kaszubsku” była produkowana u nas jako marka ogólnobranżowa. Wszystkie przetwórnie produkowały śledzie po kaszubsku, po krakowsku — mówi Halina Siepracka, szef jakości w Superfishu.

Ryba z patentem

Prezes Prorybu Zygmunt Dyzmański twierdzi, że filety wytwarzane są zgodnie z własną recepturą firmy, a zagraniczny dostawca przypraw zobowiązał się do utrzymania tajemnicy przez 10 lat. W 1995 r. Proryb opatentował kaszubskie.

— To my jesteśmy właścicielem patentu na filety kaszubskie. Inne firmy podrabiają nasze wyroby — mówi Zygmunt Dyzmański, prezes Prorybu.

Cenna Skandynawia

Uregulowanie sprawy własności marki jest ważne dla Prorybu, ponieważ jego zakupem interesuje się skandynawski producent. Dla Superfisha utrata marki to obniżenie sprzedaży. W tym roku firma z Kukini zamierza zwiększyć ją o 20 proc., a już w ubiegłym roku sprzedała przetwory za 280 mln złotych. Jest producentem ponad 100 marek i ma około 30 proc. polskiego rynku przetworów rybnych. Firma eksportuje, ale bardzo niewiele i tylko do krajów CEFTA. Najgroźniejszym konkurentem dla Superfisha jest niemiecki producent Lisner — 20 proc. udziału w rynku. Trudno jest określić udział Prorybu — przedstawiciele tej firmy uchylają się od udzielania takich informacji. Jeżeli konflikt zakończy się pomyślnie dla Prorybu, skorzystają na tym organizacje charytatywne. Dyrektor Prorybu zapowiada bowiem przekazanie odszkodowania na cele społeczne.

Możesz zainteresować się również: