Najgorętszym papierem stają się obligacje Marvipolu. Stała podaż zepchnęła ceny w kierunku minimów z ostatnich tygodni, a rentowności niektórych serii wywindowała do 15 proc. Marvipol pod względem wskaźników wypada gorzej od innych deweloperów, a tymczasem ma do wykupienia 94 mln obligacji. Łatwo się więc domyśleć, że walory sprzedaje inwestor, który w przyszłym roku wolałby nie brać udziału w rolowaniu zadłużenia. Charakter podaży wskazuje na instytucję w rodzaju funduszu inwestycyjnego lub asset management. Tymczasem klucz do sytuacji Marvipolu w najbliższych miesiącach leży w przygotowywanej emisji akcji niemych, uprzywilejowanych co do dywidendy. Ich uplasowanie automatycznie poprawi bilans spółki.
Szansę na niezły zysk wykorzystali inwestorzy, którzy kupowali obligacje Oshee, w czasie gdy spółka prezentowała słabą kondycję finansową. Jej obligacje można było kupić na początku sierpnia za 50 proc. nominału. Dziś wiadomo już, że zostaną one wykupione w terminie (19 października), ponieważ Oshee pozyskało pieniądze na wykup w drodze emisji obligacji nowej serii. Tym samym zakup obligacji Oshee był dotychczas najbardziej intratnym interesem na Catalyst, dał 100 proc. zysku (plus naliczone odsetki) w nieco ponad dwa miesiące.