Szwajcarski Bank Narodowy pod presją USA. Koniec ery manipulacji kursem franka?

Tadeusz Stasiuk, Bloomberg
opublikowano: 2026-03-17 09:35

W ostatnim kwartale 2025 r. Szwajcarski Bank Narodowy niemal całkowicie wycofał się z interwencji na rynku walutowym, co stanowi bezpośredni efekt dyplomatycznych ustaleń z Waszyngtonem. Mimo narastającej presji geopolitycznej i rekordowej siły franka, szwajcarscy decydenci starają się balansować między ochroną rodzimego eksportu a uniknięciem oficjalnej etykiety manipulatora walutowego ze strony Stanów Zjednoczonych.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Według raport finansowego, Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) zakupił w 2025 roku waluty obce o łącznej wartości 5,2 miliarda franków, (około 6,6 miliarda dolarów). Szczegółowa analiza danych finansowych wykazuje, że zdecydowana większość tych działań miała miejsce w pierwszych dziewięciu miesiącach roku, kiedy to suma interwencji wyniosła 5,182 miliarda franków.

Wynika z tego jednoznacznie, że w ostatnich 3 miesiącach roku bank zachował niemal całkowitą bierność, nie dokonując znaczących zakupów ani sprzedaży aktywów zagranicznych. Ta nagła powściągliwość jest interpretowana jako próba wywiązania się z obietnic złożonych Amerykanom, dotyczących zaprzestania sztucznego wpływania na kurs waluty dla osiągnięcia korzyści gospodarczych.

Pakt z Waszyngtonem a stabilność cen

Kluczowym punktem zwrotnym dla szwajcarskiej polityki pieniężnej było wspólne oświadczenie z 29 września 2026 r., wydane we współpracy z Ministerstwem Skarbu USA. Dokument ten stanowi zwieńczenie intensywnego dialogu, który przybrał na sile po tym, jak USA umieściły Szwajcarię na liście obserwacyjnej krajów podejrzanych o manipulacje walutowe. W raporcie rocznym SNB podkreślił, że choć interwencje pozostają ważnym instrumentem realizacji mandatu banku, to obecnie priorytetem jest stabilność cen, a nie osłabianie franka na potrzeby handlowe. Prezes SNB, Martin Schlegel, zaznaczył jednak, że groźba amerykańskiej klasyfikacji nie powstrzyma instytucji przed sterowaniem walutą, jeśli bezpieczeństwo szwajcarskiego systemu finansowego zostanie realnie zagrożone.

Frank jako bezpieczna przystań w obliczu nowych konfliktów

Największa aktywność banku w ubiegłym roku przypadła na II kwartał, co było bezpośrednią reakcją na globalny szok wywołany taryfami celnymi Donalda Trumpa, ogłoszonymi z okazji tak zwanego Dnia Wyzwolenia. Obecnie sytuacja rynkowa staje się coraz trudniejsza, ponieważ frank osiągnął najwyższy poziom w stosunku do euro od 10 lat. Inwestorzy, zwabieni niskim zadłużeniem publicznym Szwajcarii i jej przewidywalną polityką, masowo kupują franki w obliczu eskalacji wojny w Iranie. To z kolei uderza w szwajcarską gospodarkę, ponieważ nadmiernie silna waluta obniża koszty importu i spycha i tak już niską inflację w kierunku niebezpiecznych poziomów.

Decyzje o stopach procentowych w cieniu wielkiego bilansu

W najbliższy czwartek (19.03) decydenci SNB zbiorą się, aby podjąć pierwszą w tym roku decyzję w sprawie stóp procentowych, a ekonomiści jednomyślnie przewidują ich utrzymanie na poziomie zera procent. Uwaga skupia się jednak na ogromnym bilansie banku, który przez lata interwencji urósł do rozmiarów uznawanych przez wielu ekspertów za ryzykowne. Tak duża ekspozycja na aktywa zagraniczne może generować zarówno rekordowe zyski, jak i dotkliwe straty, co stawia bank w trudnej sytuacji przed kolejnymi niespokojnymi miesiącami. Choć oficjalne podsumowanie działań za obecny I kwartał poznamy dopiero w czerwcu, sygnały o wzroście gotowości do interwencji sugerują, że okres bierności banku może wkrótce dobiec końca.

Możesz zainteresować się również: