Szwedzki śpioch

opublikowano: 23-04-2021, 14:30

No i cóż, że ze Szwecji! Zanim zdołasz przeczytać to zdanie, nowy mały szwedzki SUV już dawno zniknie twojego pola widzenia. Nie tylko dlatego, że jest szybki. Również dlatego, że robi się ciasno.

Niezależnie od powodów, dla których tak się dzieje, mamy do czynienia z wysypem elektrycznych aut. Strach otworzyć lodówkę w obawie, że wyskoczy z niej kolejny model samochodu zasilanego wyłącznie prądem. Chociaż nie! Cofam. Wcale nie strach.

Lista nowości

Poza drogą:
Poza drogą:
Elektryczny napęd, który właśnie zadebiutował pod maskę Volvo XC40, nie odarł tego auta z cech SUV-a. Z terenowym trybem jazdy i 19-centymetrowym prześwitem auto wciąż nadaje się do zjazdu z asfaltowej drogi. Trzeba jednak pamiętać o wadze. XC40 z bateriami waży o pół tony więcej od spalinowego odpowiednika.
materiały prasowe

Volkswagen ID4 i bliźniaczy model od Škody (Enyaq), elektryczna odsłona Fiata 500, malutka Honda na baterie, kultowy Mustang w elektrycznej odsłonie, Lexus UX na prąd, sportowe Audi GT, luksusowy Mercedes EQS czy w miarę dostępna elektryczna Dacia (Spring) i dostawczy Fiat Ducato z bateriami zamiast baku. To naprędce sporządzona i wcale nie kompletna lista aut, które zawitały do salonów w ostatnich miesiącach lub zawitają za kilka. Oferta elektryków wyraźnie puchnie. Kamyczek do tego ogródka dorzuca właśnie Volvo swoim pierwszym w pełni elektrycznym modelem XC40 (a konkretnie: XC40 Recharge P8). I robi to „na śpiocha”. Dlaczego? Bo sam model wcale nie jest nowy (to lubiane przez klientów XC40, czyli niewielki i nieco miejski przedstawiciel gatunku SUV znany od kilku lat). Co więcej, elektryczna odmiana niespecjalnie różni się wizualnie od spalinowej. Elektryk ma pełny grill – i to tyle (ma też symbolicznie mniejszy bagażnik; jego pojemność to 414 l). Na pierwszy rzut oka to właściwie żadna nowość. Ot, XC40. Kanciasty, niezbyt duży samochód, często widywany na naszych ulicach. Innymi słowy, nikt nie pozna (lub nikłe na to szanse), że prowadzisz elektryczny pojazd. Z tego punkt widzenia XC40 Recharge P8 jest sleeperem. Takim mianem w motoryzacyjnym slangu określa się auto o niebagatelnych osiągach, które owych możliwości nie zdradza aparycją. Śpioch jest motoryzacyjnym odpowiednikiem wilka w owczej skórze. A Volvo XC40 Recharge P8 – z tym się z pewnością zgodzicie – naprawdę nie wygląda na szybsze od Porsche Tycana. A jest.

Dysonans poznawczy

Ładowanie:
Ładowanie:
Podczas jazdy wielkie wrażenie robi przyspieszanie. Oficjalne dane 0-100 km/h w 4,9 s wydają się jak najbardziej prawdopodobne. Niestety częste korzystanie z owego prawdopodobieństwa szybko wyczerpie nieco ponad 70 kWh akumulator. Na szczęście Volvo można tankować nawet z ładowarek o mocy 150kW, na nieszczęście jest ich u nas niewiele.

Gdybym miał jednym słowem opisać wrażenia z jazdy nowym elektrycznym Volvo, byłoby to słowo niecenzuralne. Z tych akceptowalnych w gazecie najbardziej pasuje: dynamicznie. Otóż ten niewielki pojazd rodzinny, którym być może wasza sąsiadka wozi dzieci na balet (znaczy, woziła przed pandemią), ma dwa silniki, które łącznie produkują 408 KM i 660 Nm! Te dwie wartości przekładają się na katapultowe przyspieszenie. Od zera do stu kilometrów na godzinę w 4,9 s. Dla porównania: również 408-konny Porsche Tycan potrzebuje na to 5,4 s, a i to pod warunkiem skorzystania z launch control. 476-konny Tycan 4 Cross Turismo również przegrywa przyspieszeniem (z procedurą startu setkę osiąga w 5,1 s). Szybszy jest dopiero Tycan 4s (4 s od 0 do 100 km/h), no ale ten model ma 530 KM.

Dodatkowo osiągi Volvo potęguje zaskoczenie. Linia Porsche nieco zdradza to, co będzie się działo. Linii Volvo bliżej do budki z lodami niźli do bolidu. Zaskoczenie murowane.

Łaskotanie w brzuchu i wrażenia jak w odrzutowym myśliwcu. Rysujące się na twarzach innych kierowców niewypowiedziane pytanie (co tu się właśnie wydarzyło?) to miły bonus. Świadomość, że większość nowych, mocnych aut sobie z XC40 P8 nie poradzi – również. Tym bardziej że katalogowe osiągi w P8 wymagają włączenia trybu sport czy użycia funkcji launch control. Wystarczy prawa stopa. Porsche może się pojawić również w innym porównaniu. Elektryczne Volvo (tak jak Porsche) ma pod przednią maską mały bagażnik – w sam raz na kable.

Bawiłem się tymi porównaniami, bawiłem się przyspieszeniem, śmiałem ze zdziwionych min i dotarło do mnie pytanie. Po co twojej sąsiadce katapulta do wożenia córki na balet? Po co mojej mamie rollercoaster do jeżdżenia na zakupy i po co mi osiągi Porsche w aucie, które niemal z definicji jest ostoją spokoju, bezpieczeństwa i szwedzkiego minimalizmu?

Nie wydaje mi się, że klienci zdecydowani na XC40 Recharge P8 wybiorą to auto dlatego, że jest szybkie. Jestem niemal pewien, że nadal o ewentualnym wyborze tego auta będą decydowały te same przesłanki.

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Nadal szwedzki

Niespodzianka:
Niespodzianka:
Przed jazdą czeka nas niespodzianka – brak przycisku startu. Z kluczykiem w kieszeni rusza się po prostu z miejsca, wystarczy wybrać bieg i w drogę. Dla tych, którzy za stacyjką tęsknią, jest coś na otarcie łez. Nowy system multimedialny opracowany wspólnie z Googlem (tak, są mapy).

Na szczęście poza tym, że to bardzo szybkie auto, nadal jest na wskroś wierne volvowskiej szkole budowania aut. Systemów asystujących jest więcej niż zaszczepionych, wygoda na doskonałym poziomie. Elektryczne XC40 nie stało się twarde, jak to bywa z niektórymi autami na prąd. Praca zawieszenia skutecznie maskuje sporą nadwagę (elektryk jest o około 500 kg cięższy od spalinowego XC50, co oznacza, że waży ponad 2,1 t). Sporej masy na szczęście nie czuć zbyt często. Prowadzenie w zakrętach jest lepsze, niż można by się spodziewać po wadze i kształcie wozu, za co odpowiadają głównie nisko umieszczone akumulatory. Hamulce też są skuteczne, ale i rzadko się ich używa. Volvo XC40 Recharge P8 zatrzymuje się do zera po zdjęciu nogi z gazu. Łatwo to wyczuć i się do tego przyzwyczaić (uwaga, system nie działa na wstecznym). Pod względem prowadzenia i komfortu to Volvo jak każde inne. I jak każde inne Volvo ma ograniczoną maksymalną prędkość do 180 km/h, co w przypadku auta na prąd ma głęboki sens. Gnanie na złamanie karku to w elektrykach raczej krótka zabawa. I tak płynnie przechodzimy do zasięgu.

Według producenta w pełni naładowana bateria (użyteczna pojemność to 72,5 kWh) wystarczy na 534 km w ruchu miejskim i 416 w cyklu mieszanym. W mieście P8 ma zużywać 18,7 kWh na 100 km, a w cyklu mieszanym 23,9 kWh na 100 km. Producent nie podaje wyniku dla trasy, więc tam właśnie zabrałem testowy egzemplarz. 140 km (przez pierwszych 20 km bawiłem się przyspieszeniem) po drogach krajowych, literalnie trzymając się przepisów. Niewielki (około 15 km) odcinek ekspresówki. Wynik? 20 kWh na 100 km. Bardzo przyzwoicie. Oczywiście przy szybszej jeździe zużycie będzie rosło wprost proporcjonalnie. Ale po pierwsze, nie wolno, a po wtóre – łamanie przepisów jakoś mi do Volvo nie pasuje. Warto też zaznaczyć, że podczas mojej przygody z elektrycznym Volvo warunki były idealne dla aut elektrycznych (sucho, 19 st. na plusie).

Brak stacyjki

XC40 na prąd nie ma przycisku do włączania silnika. Trzeba po prostu wsiąść do auta i wrzucić bieg, a po zatrzymaniu wozu: włączyć „P” i sobie iść. Podoba mi się ten pomysł. Od dłuższego czasu uważałem, że stacyjka jest zbędna w elektrykach. Inną bardzo istotną nowością są multimedia stworzone przez Google Automotive Services. Najważniejsza funkcja systemu to zintegrowane mapy Google (w cenie czteroletni transfer danych). Nie ma tu żadnej fabrycznej nawigacji. To świetnie, bo dziś z fabrycznej nawigacji korzysta tylko ten, kto potem tego żałuje.

Ile trzeba zapłacić za to przyspieszenie, ciszę i fabryczne mapy od Google’a? Cennik startuje od 270 tys. zł. Owszem, cennik XC40 z tradycyjnym napędem otwiera kwota 137,9 tys. zł, no ale to za „golasa” z małym silnikiem benzynowym (1,5 l/163 KM) i napędem na jedną oś. Najdroższa wersja XC40 z tym silnikiem ociera się już o 180 tys. Jest też w tym modelu inna możliwość: duży silnik benzynowy (2 l i 200 lub 250 KM). Takie auto (z napędem na obie osie) to wydatek 182 tys. (200 KM) lub 205 tys. zł (250 KM). Zdecydowani na hybrydę plug-in są skazani na napęd na jedną oś i zmuszeni do wydania minimum 200 tys. zł (za nieco ponad 200 KM) lub 205 tys. zł (za 260 KM). Elektryk jest więc droższy o minimum 65 tys. zł. Jeśli jednak dodać do nieelektrycznych modeli wyposażenie dostępne w P8, różnica stopnieje do około 40 tys. zł. Sporo. Z drugiej strony to nadal jeden z najtańszych sposobów na 400 koni i napęd na obie osie. Niepozorność szybkiego XC40 może być dla jednych największą zaletą (zaskoczenie), a dla innych wadą (nikt nie podziwia). Wszystkich z pewnością zainteresuje, że Volvo dopiero zaczyna w elektryki. Jeszcze w tym roku do salonów trafią słabsze (204-konne) odmiany XC40 Recharge, w tym taka z napędem na jedną oś. Cenników ani pełnych danych technicznych brak, ale za kulisami mówi się o 200 tys. zł. A to już liga „zwykłych” XC40.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane