Szybka kolej do miast i miasteczek

opublikowano: 19-11-2018, 22:00

Do 2030 r. przybędzie co najmniej 100 mln pasażerów pociągów dalekobieżnych. Szybciej niż 200 km/h dojadą nie tylko do aglomeracji

Sieć kolejowa w Polsce ma nieco ponad 19 tys. km. Do jazdy pociągów z prędkością powyżej 200 km/h jest przystosowany zaledwie 1 proc., ale jest nadzieja,że wskaźnik znacznie wzrośnie. Ministerstwo Infrastruktury (MI) przedstawiło właśnie do konsultacji projekt Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu. Prognozuje w nim, że w wariancie minimum wskaźnik dalekobieżnych przewozów pasażerskich zwiększy się w 2030 r. o 36 proc. w stosunku do 2015 r. — wówczas pociągami dalekobieżnymi jeździło 277 mln osób rocznie, a za 12 lat ich liczba wzrośnie o 100 mln.

MI we wskaźnikach realizacji strategii transportowej prognozuje, że
w 2030 r. będzie 1,1 tys. km torów przystosowanych do prędkości wyższej niż 160
km/h. Dane te nie uwzględniają sieci planowanej do CPK, także zaprezentowanej w
dokumencie.
Zobacz więcej

MAPA I WSKAŹNIKI:

MI we wskaźnikach realizacji strategii transportowej prognozuje, że w 2030 r. będzie 1,1 tys. km torów przystosowanych do prędkości wyższej niż 160 km/h. Dane te nie uwzględniają sieci planowanej do CPK, także zaprezentowanej w dokumencie. Fot. Fotolia

W wariancie optymistycznym zwiększy się w 2030 r. nawet do 466 mln, co oznacza wzrost o 68 proc.

Zaskakujący plan

Do popularyzacji kolei mają się przyczynić inwestycje w linie, po których pociągi będą jeździć z prędkością 160-200 km/h albo nawet szybciej. Wynikają one z przygotowań do budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) oraz przymiarek PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK) do realizacji zadań w nowej perspektywie. Na pierwszy rzut oka plan jest zaskakujący. Wynika z niego np., że starym szlakiem do Poznania i niemieckiej granicy pojedziemy z prędkością „tylko” 160-200 km/h. Z podobną będziemy podróżować z Poznania do Szczecina i Wrocławia oraz ze stolicy Dolnego Śląska do niemieckiej granicy i do Opola. Maksymalnie do 200 km/h rozpędzą się także pociągi z Krakowa do Rzeszowa oraz z Warszawy do Lublina.

Szybciej natomiast pojadą pasażerowie do niektórych mniejszych miejscowości. W ramach przygotowań do budowy CPK wykonana zostanie np. nowa linia z portu lotniczego w kierunku Grudziądza, omijająca Toruń, po której pomkniemy ponad 200 km/h. Z podobną prędkością pojadą pasażerowie z Bydgoszczy w kierunku Szczecinka.

— Są to nowe linie, których budowę planujemy w pełnym standardzie, przystosowanych do prędkości powyżej 200 km/h. Na niektórych liniach istniejących, np. do Poznania, nie ma natomiast konieczności jazdy szybciej niż 200 km/h. To linia, z której korzystają także przewoźnicy towarowi. Zakładamy, że po jej modernizacji i budowie CPK będzie ich na tej trasie coraz więcej — mówi Patryk Wild, kierujący zespołem kolejowym działającym przy pełnomocniku ds. CPK.

Poznańska linia będzie użytkowana także przez przewoźników regionalnych i międzyregionalnych, których składy będą wozić pasażerów nie tylko do aglomeracji, lecz także do miast powiatowych.

— Szybką koleją z Warszawy do Poznania będzie można dojechać przez Łódź — dodaje Patryk Wild.

Jej budowa jest planowana do 2030 r. Pojedziemy nią szybciej niż 200 km/h. Z podobną prędkością dotrzemy do Wrocławia. Zwiększenie prędkości na istniejącej linii i budowa nowych odcinków pozwolą rozpędzić się ponad 200 km/h na trasach do Krakowa i Katowic. Do podobnych parametrów zostanie także zwiększona prędkość z Warszawy do Białegostoku oraz w kierunku Działdowa, a także z Gdańska do Koszalina i Grudziądza.

— Podniesienie prędkości na istniejących liniach wymaga likwidacji przejazdów w pasie linii i budowy kosztownych tuneli albo infrastruktury nadziemnej. Nie zawsze także geometria linii pozwala na dostosowanie jej do wyższej prędkości. Dlatego też prędkość powyżej 200 km/h można wprowadzić tylko na niektórych odcinkach. Centralną Magistralę Kolejową można nawet przystosować do jazdy z prędkością 350-400 km/h, bo wytyczona została niemal „od linijki” — mówi Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego.

Zmienny prąd

Inwestycje w szybszą sieć to nie tylko wyzwanie na kolejarzy i firm budowlanych, lecz także dla podmiotów z branży energetycznej.

„Skala tych przedsięwzięć oraz wymagania związane z planowaną prędkością maksymalną pociągów kursujących na nowych liniach (…) wymagać będzie podjęcia decyzji dotyczącej wyboru rodzaju zasilania na nowo budowanych i elektryfikowanych liniach kolejowych” — napisano w strategii MI.

Obecnie działa system zasilania prądu stałego 3kV. Patryk Wild zapowiada, że na długich odcinkach nowych linii, po których pociągi będą poruszać się szybciej niż 200 km/h, może być wprowadzony system zasilania prądem zmiennym 25 kV. Przewoźnicy, którzy będą poruszać się po nowych oraz starych odcinkach będą musieli kupić nowy, wielosystemowy tabor. Obecnie możliwość jazdy po liniach mających różne systemy zasilania dają pociągi pendolino czy lokomotywy Husarz. Patryk Wild nie obawia się taborowych problemów na nowych liniach, podkreślając, że polscy przewoźnicy uruchamiający przejazdy transgraniczne coraz częściej inwestują w wielosystemowe pojazdy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Szybka kolej do miast i miasteczek