Szybki transfer pieniędzy na Wschód? Ależ Spoko!

Agnieszka Ostojska-Badziak
opublikowano: 30-04-2021, 14:30

Fintech Spoko.app pomaga ekspatom ze Wschodu wspierać finansowo rodziny. Twórcy, Białorusini z polskimi korzeniami, w dwa lata przekonali do swojego pomysłu nie tylko spory kapitał, lecz także pół miliona użytkowników. Pandemia tylko wspomogła rozwój spółki.

Młodzi zdolni:
Młodzi zdolni:
Zanim zdecydowali się na założenie wspólnej firmy Spoko.app, mieli już pewne sukcesy w biznesie. Evgeny Chamtonau (z lewej) stworzył aplikację do zarządzania podróżami, a Aliaksandr Horlach do zarządzania aplikacjami w komórce. Oba pomysły były dobre, ale nie na tyle, by na nich zarabiać.
Marek Wiśniewski

Aliaksandr Horlach i Evgeny Chamtonau, twórcy dynamicznie rozwijającego się fintechu Spoko.app, przyjechali z Białorusi do Polski, by tu studiować. Evgeny trafił do Łodzi, na Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny, Aliaksandr do Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. Dla obu Polska to kraj docelowy.

– Polska odpowiada mi pod względem mentalnym. Wszystko jest dla mnie zrozumiałe i przewidywalne. Mam porównanie, bo podczas wyjazdów z Erasmusa mieszkałem w różnych krajach i nad Wisłą zdecydowanie jest moje miejsce – uzasadnia Aliaksandr Horlach.

Evgeny Chamtonau wychował się na granicy polsko-białoruskiej, ma polskie korzenie i kartę Polaka. Zawsze wiedział, że chce tu być. I nic się nie zmieniło. Przyznaje też, że w Polsce są o wiele większe perspektywy niż na Białorusi.

– Nie mieliśmy żadnych problemów, by rozpocząć działalność i znaleźć kapitał. Nasz wiek i brak doświadczenia nie stanowiły problemu, wręcz odwrotnie. Niebywałe, jak wielu otwartych i pomocnych ludzi spotkaliśmy na naszej drodze – mówi Evgeny Chamtonau.

Zanim zdecydowali się na założenie wspólnej firmy, mieli już pewne sukcesy w biznesie.

– Żaden z nas nie zajmował się jednak IT ani nie miał długiego doświadczenia w zarządzaniu. Wszystkiego uczymy się na błędach. Gdy zaczynaliśmy, wiele osób dzieliło się z nami wiedzą, nie chcąc za konsultację ani grosza. Słyszeliśmy tylko: „młode chłopaki jesteście, trzymamy kciuki”. I udało się! – wspomina Aliaksandr Horlach.

Z kręgów uczelnianych

Rozwój:
Rozwój:
Przez dwa lata z dwuosobowego teamu zapaleńców powstała spora firma: 36 pracowników i współpracowników, a także inwestor strategiczny FinTech Ventures.
Marek Wiśniewski

Aliaksandr i Evgeny poznali się w Polsce. Obydwaj obracali się w uczelnianych kręgach startupowych i bywali na tematycznych konferencjach. Każdy miał już na koncie własny start-up. Evgeny stworzył aplikację do zarządzania podróżami, a Aliaksandr do zarządzania aplikacjami w komórce. Oba pomysły były dobre, ale nie na tyle, by na nich zarabiać. Białoruskie korzenie, fascynacja technologią i świadomość potrzeby szybkiego i taniego transferu pieniędzy zaowocowały wspólnym biznesem. Przez dwa lata zebrali niemały kapitał, uruchomili aplikację i portal, za pośrednictwem których pieniądze przekazuje już pół miliona użytkowników. W 2019 r. Spoko.app – działając jeszcze pod nazwą Pay Ukraine – otrzymało od MobiMedia Solution (obecne FinTech Ventures) 4 mln zł. W lutym 2021 r. FinTech Ventures ponownie wspomógł spółkę, dofinansowując ją kwotą 20 mln zł na międzynarodową ekspansję.

Początkowo Aliaksandr Horlach i Evgeny Chamtonau koncentrowali działalność na przekazach pieniężnych między Polską a Ukrainą. Ich usługi szybko zyskiwały popularność, więc zaczęli rozszerzać ofertę.

– Pomysł był dość prosty. Sami doświadczyliśmy wysokich prowizji za przekazy i wiedzieliśmy od przyjaciół, jak bardzo nadwyrężają one ich portfele. Za przekaz traciło się 5-6 proc. Do tego dochodziły koszty przewalutowania, więc rocznie znikały spore kwoty. Świadomość, że te pieniądze to ciężko wypracowane zarobki, które mają pomóc rodzinie na Wschodzie, mocno nas motywowała. To często też środki na leczenie. Dlatego w Spoko można wysłać pieniądze praktycznie bez opłat i w ciągu 24 godzin odebrać je w innym kraju. Opłaty są tylko wtedy, gdy chcemy, by pieniądze zostały przekazane jeszcze szybciej – tłumaczy Evgeny Chamtonau.

Newsletter ICT
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE
×
Newsletter ICT
autor: Grzegorz Suteniec
Wysyłany raz w tygodniu
Grzegorz Suteniec
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Przyznaje, że od początku towarzyszy im poczucie misji i zdają sobie sprawę, że ułatwiają życie wielu pracującym ekspatom.

– Nasz serwis działa już w ponad 100 krajach. Umożliwia transfer pieniędzy z 32 do 45 krajów i to nie tylko z konta na konto. Obrót pieniądzem elektronicznym nie jest tak oczywisty, jak by się wydawało. Obecnie w Spoko.app można nadać pieniądze i wypłacić w jednym ze 120 tys. bankomatów na całym świecie – mówi Aliaksandr Horlach.

– Najdynamiczniejszy jest kierunek z Unii Europejskiej na Wschód. Jednakże bardzo dobrze rozwija się też rynek w Nigerii i tam też widzimy spory potencjał – dodaje Evgeny Chamtonau.

Biznes z pasją

Początki:
Początki:
Aliaksandr Horlach i Evgeny Chamtonau poznali się w Polsce. Obydwaj obracali się w uczelnianych kręgach startupowych i bywali na tematycznych konferencjach. Białoruskie korzenie, fascynacja technologią i świadomość potrzeby szybkiego i taniego transferu pieniędzy zaowocowały wspólnym biznesem, z którym wystartowali w 2019 r.
Marek Wiśniewski

Przez dwa lata z dwuosobowego teamu zapaleńców powstała spora firma: 36 pracowników i współpracowników, inwestor strategiczny FinTech Ventures i olbrzymie zapotrzebowanie rynku. Twórcy zaczęli jeszcze podczas studiów, ale po dwóch latach mogą mówić o dużym doświadczeniu, i w dodatku nietypowym. Pandemia nie przeszkodziła im w rozwoju, przeciwnie. Zwiększyło się zapotrzebowanie na szybki i bezpieczny transfer pieniędzy.

– Nasi znajomi niedawno wysyłali pieniądze, przekazując paczkę kierowcy busa. Lockdown i zamknięcie granic poważnie ukróciło tego typu przekazy – może i dobrze. Dzięki temu więcej osób zwróciło uwagę na Spoko – uważa Aliaksandr Horlach.

Evgeny Chamtonau wyjaśnia:

– W pandemii jesteśmy non stop na łączach, cały czas widzimy ruch i jesteśmy zaangażowani przez całą dobę. To naprawdę najdynamiczniejszy czas!

Dlatego na pytanie o pasję na pierwszym miejscu wymieniają… rozwój swojego biznesu.

– Obserwacja szybkiego wzrostu własnej firmy jest niesamowitą sprawą, zwłaszcza teraz, gdy nasze usługi są tak bardzo potrzebne – podkreśla Evgeny Chamtonau.

Podobnego zdania jest Aliaksandr Horlach.

– Zawsze lubiłem piesze wyprawy po górach i jeszcze znajdę na nie czasem kilka dni. Ale obecnie firma pochłania nas bez reszty.

Obaj przyznają, że jedną z olbrzymich zalet mieszkania w Polsce są podróże – jest sporo do zwiedzania i przestrzeń do wypraw. Do tego w pierwszej kolejności wrócą po pandemii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane