Bram Stoker i Grzegorz Jarzyna – taka mieszanka może zwiastować jedno – ucztę dla teatromanów. Jeden z najbardziej niepokornych reżyserów w polskim teatrze czyta legendarną powieść grozy „Drakula”.
Jego spektakl „Nosferatu” ma być opowieścią o konflikcie głęboko zakorzenionego ludzkiego strachu przed niewytłumaczalnym a pychą i pewnością naukowego, cyfrowego świata. Autora „T.E.O.R.E.M.A.T.-u” interesuje wampir jako indywiduum, niemożliwy do osiągnięcia, krańcowy stan, ale też jako ikona.
– Ikona tradycji, współczesnej mitologii wziętej z dawnych zabobonów od ludzi związanych z przyrodą, z ziemią. Wampir jako materializacja lęku przed ubocznymi produktami przyrody – opowiada reżyser. W granym na deskach Teatru Narodowego spektaklu zobaczymy m.in. w tytułowej roli aktora wiedeńskiego Burgtheater Wolfganga Michaela, a także Sandrę Korzeniak, Jana Englerta i Adama Woronowicza.
