Te mury nie runą

Jacek Zalewski
opublikowano: 2004-08-02 00:00

Co najmniej o 10 lat za późno, ale jednak — 31 lipca 2004 r. zmaterializowało się Muzeum Powstania Warszawskiego.

Wobec fiaska wieloletnich rozmów władz stolicy z dysponentem ruin Banku Polskiego przy ulicy Bielańskiej, 2 lipca 2003 r. nowy prezydent Lech Kaczyński zaproponował kombatantom zlokalizowanie muzeum w 100-letnim budynku dawnej elektrowni tramwajowej na Woli między ulicami Towarową a Przyokopową, od 20 lat użytkowanym przez Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.

Protesty są standardem

Ta zasłużona elektrownia pozostała jednym z nielicznych w Warszawie przykładów architektury przemysłowej z początków XX wieku. Proces adaptacji budynku przebiega — czas teraźniejszy jest tu zasadny, albowiem w wigilię 60. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego zakończył się zaledwie pierwszy etap — jak na polskie warunki wręcz błyskawicznie.

Konkurs na opracowanie koncepcji architektonicznej ogłoszony został 18 sierpnia 2003 r., rozstrzygnięty zaś w końcu października. Spośród 13 projektów wybrano koncepcję krakowskiego architekta Wojciecha Obtułowicza, autora m.in. polskiego pawilonu na EXPO 2000 w Hanowerze. Werdykt ten został standardowo oprotestowany przez zdobywców drugiego miejsca.

Na konkurs dotyczący ekspozycji muzealnej wpłynęło 12 prac. 30 stycznia 2004 r. jednogłośnie wybrano projekt zespołu absolwentów warszawskiej ASP — Mirosław Nizio, Jarosław Kłaput i Dariusz Kunowski — szeroko wykorzystujący najnowsze techniki multimedialne. Tutaj wyjątkowo protestu nie było, za to wpłynął od jednej z pokonanych firm budowlanych po przetargu na wykonawstwo.

Sąsiedztwo zobowiązuje

Generalnym wykonawcą przebudowy jest Przedsiębiorstwo Budownictwa Miejskiego Południe. Jego ekipy mogły wejść na plac dopiero 15 kwietnia. Od tego czasu 150 ludzi pracuje na trzy zmiany. Pierwszą budowlaną operacją było... obdarcie budynku ze skóry, czyli ze szpecącej elewacji, nadanej elektrowni po wojnie. Po zerwaniu baranka, odsłoniły się doskonale zachowane stuletnie cegły.

Muzeum musi być dopracowane również z zewnątrz, ponieważ okolica jest atrakcyjna dla inwestorów i stoją tam inne efektowne obiekty. Najbliższym sąsiadem jest BPH, a w pobliżu wyrastają kolejne biurowce finansowe. Muzeum wkrótce wzbogaci się o Wieżę Wolności, a teren wokół będzie zadrzewionym Parkiem Wolności. Intensywne prace potrwają przez całe 63 dni — drugie otwarcie, w tym stałej już ekspozycji, zaplanowane jest w 60. rocznicę kapitulacji pow- stańców, czyli 2 października.

Warszawa z lotu...

W Murze Pamięci (jego zdjęcie na str. 2) umieszczony został ważący 230 kg dzwon „Monter”, nazwany na cześć gen. Antoniego Chruściela. Z tyłu zaś rozmieszczono odnalezione w USA cenne niemieckie zdjęcia lotnicze Warszawy z czasów okupacji, walk powstańczych oraz z okresu zagłady miasta od października do grudnia 1944 r.

Minęło już 60 lat, jesteśmy w UE, ale w kontekście ożywających debat o polsko-niemieckich rozliczeniach majątkowych, o odszkodowaniach dla wypędzonych, a także o całkiem współczesnych budżetach i o podatkach — aż się prosi, żeby na tę ekspozycję zaprosić zza Odry nastawionych najbardziej roszczeniowo. Po obejrzeniu zdjęć powinni sami prosić o rachunek.