Technologii nie po drodze z cierpliwością inwestorów

Adam Torchała
opublikowano: 03-10-2019, 22:00

Akcjonariusze XTPL i Vigo System przeżywają ostatnio ciężkie chwile. Spółki przestały być giełdowymi gwiazdami i zaczęły szybko tracić na wartości

Jeszcze na początku 2019 r. XTPL miało status giełdowej gwiazdy. Spółka zadebiutowała na NewConnect we wrześniu 2017 r. z ceną 66 zł, na główny parkiet przechodziła zaś w lutym 2019 r. przy kursie 233 zł. Stopa wzrostu wyniosła więc 250 proc. w półtora roku.

— Efektywna kosztowo, prosta, a przez to szybko skalowalna technologia XTPL może całkowicie zmienić sposób, w jaki działają pewne branże. Dzięki naszym rozwiązaniom zalety druku można będzie wykorzystać w produkcji zaawansowanej elektroniki — mówił wówczas dr Filip Granek, prezes i współtwórca XTPL.

Firma miała komercjalizować swój nanodruk m.in. na rynku wyświetlaczy, półprzewodników czy smart glass. W środę 2 października cena jednej akcji spadła jednak poniżej 100 zł. To wciąż więcej niż na debiucie na NewConnect, ale również przeszło 57 proc. mniej niż podczas lutowego przejścia na rynek główny. To właśnie owe przenosiny okazały się apogeum i być może częściowo jest to efekt strategii niektórych inwestorów, którzy wybrali spieniężenie zysków po wejściu na GPW. Ważniejszy wydaje się jednak problem niezaspokojonych oczekiwań.

Czekając na kontrakty

XTPL to spółka nowych technologii z produktem na wczesnym etapie, przez co trudno ją właściwie wycenić. Jeżeli pomysł chwyci, inwestorzy mogą się spodziewać ponadprzeciętnych stóp zwrotu, jeżeli nie — agonii w stylu Brastera. Póki firma nie zarabia, atmosfera budowana jest informacjami o negocjacjach czy perspektywie nowych kontraktów. Gdy tego zabraknie, a zysków wciąż brak — inwestorzy mogą zacząć tracić cierpliwość.

I wydaje się, że taki scenariusz zrealizował się właśnie na XTPL. Spółka była rozgrzana i mocno rosła do istotnego dla części inwestorów punktu — debiutu na głównym rynku. Później miały się pojawić duże kontrakty, do tej pory jednak żadna istotna umowa się nie została podpisana. Jest trzeci etap walidacyjny u znaczącego partnera w USA, są rozmowy z Chińczykami, brak jednak konkretów. To w połączeniu ze wcześniejszymi spadkami mogło wystraszyć mniej cierpliwych inwestorów.

Dodatkowo raport z 30 września przyniósł słabsze dane za drugie półrocze 2019. Strata netto wzrosła rok do roku z 2,5 mln zł do 16,6 mln zł, choć należy pamiętać, że to głównie efekt czysto księgowego rozliczenia programu motywacyjnego (koszt 11,6 mln zł). Kapitały własne grupy spadły w pół roku z 8,9 mln zł do 3,1 mln zł, aktywa obrotowe zaś z 6,0 mln zł do 1,5 mln zł. Już po okresie raportowania udało się jednak zamknąć emisję, która zasili XTPL kwotą 10,4 mln zł. Przeprowadzono ją po cenie 130 zł, czyli niemal dwukrotnie wyższą od tej z IPO sprzed dwóch lat. Spółka ma więc czas i pieniądze na dopinanie kontraktów oraz grono wciąż wierzących w nią inwestorów.

Kurs poleciał na Marsa

XTPL nie jest jedyną spółką technologiczną, która w ostatnich miesiącach radziła sobie wyraźnie słabiej. Vigo System po debiucie pod koniec 2014 r. w dwa i pół roku zwiększyło wartość blisko 5-krotnie. Później przyszły spadki, jednak pierwsze półrocze 2019 znów przyniosło dynamiczny wzrost. Niestety, nastroje ponownie się popsuły. Od lipca wartość spółki zmniejszyła się o 20 proc. Spadki przyspieszyły po publikacji raportu za II kwartał, gdy okazało się, że zysk rok do roku spadł z 3,5 mln zł do 1,9 mln zł. Nie wszystkich inwestorów przekonało wytłumaczenie mówiące o przesunięciu na prośbę klienta realizacji projektu Zodiac. Obniżyło to dynamikę w pierwszym półroczu, ale ma poprawić w drugim. Analitycy z Ipopemy zwracali także w sierpniu uwagę na spore inwestycje firmy, które mają przynieść w przyszłości korzyści wynikające z wzrostu mocy produkcyjnych oraz optymalizacji kosztowych. Rozbudowa clean-roomu zaplanowana jest na lata 2019-2020, szacowany koszt to 24 mln zł.

Spółka chce także silniej wejść w rynek produkcji półprzewodnikowych materiałów dla fotoniki podczerwieni oraz kwantowych laserów kaskadowych. Vigo System różni się jednak zdecydowanie od XTPL. Spółka generuje kwartał w kwartał zyski i ma już wyrobioną renomę. Ten producent fotonowych detektorów podczerwieni zaopatruje m.in. Caterpillara, podpisywał kontrakty w Chinach, czujniki Vigo poleciały także na Marsa — najpierw z misją Curiosity, później ExoMars. Spółka udowodniła więc już, że jej produkt się przyjął, po mocnych zwyżkach giełdowych w I półroczu i słabszych wynikach w II kwartale inwestorzy uznali jednak, że warto nieco ostrożniej spojrzeć na projekt.

Konkurenci z różnych planet

Być może jednak swój udział w osłabieniu notowań XTPL i Vigo miał fakt, że konkurencja nie śpi. I nie chodzi tu o konkurencję dosłowną, lecz o inne spółki z GPW, które również są postrzegane jako innowacyjne. Przykładowo w czerwcu rozpoczął się rajd na DataWalk i wartość spółki w pięć miesięcy skoczyła o blisko 190 proc. Spółka miała już jedną gwałtowną hossę za sobą, jednak między połową 2015 a połową 2019 r. jej notowania spadły o ponad 2/3. Historycznie spółka notuje niewielkie przychody (poniżej 600 tys. zł na kwartał) i regularne straty (około 3 mln zł na kwartał). Teraz jednak DataWalk wróciło do łask. Spółka zajmuje się zaawansowanymi technologicznie rozwiązaniami do analizy danych poprzez własną opatentowaną platformę analityczną.

Znajduje ona zastosowanie w sektorze finansowym i ubezpieczeniowym m.in. do wykrywania wyłudzeń, przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy czy analizowania i monitorowania procesów biznesowych. Hossę wywołała informacja o zawarciu memorandum z liderem konsorcjum ofertowego na rzecz Departamentu Sprawiedliwości USA. Później spółka informowała o kilku kolejnych programach pilotażowych w Stanach Zjednoczoncyh, pod koniec września zaś o dwóch umowach na rzecz ubezpieczycieli (w USA i Czechach). Jeszcze w sierpniu prezes Paweł Wieczyński zapowiadał, że DataWalk chce podpisać kilkadziesiąt umów w USA, a rok 2019 ma być przełomowy dla przychodów Historia ta pokazuje, że czasem warto poczekać.

I choć spółka jeszcze ani razu nie pokazała zysku, informacje z rynku amerykańskiego napędziły jej notowania i dały akcjonariuszom pokaźny wzrost cen ich aktywów. Wprawdzie DataWalk trudno traktować jako bezpośrednią konkurencję dla XTPL czy Selvity, to jednak warto mieć świadomość płytkości rynku na GPW. Być może część inwestorów lubiących inwestowanie w spółki szeroko związane z nowoczesnymi technologiami zdecydowała się na zmianę konia, gdy okazało się, że ten o imieniu DataWalk — przynajmniej z punktu widzenia notowań akcji — stał się szybszy. Szczególnie że DataWalk to niejedyny przykład spółki wiązanej z nowymi technologiami, której akcje dają ostatnio świetnie zarobić. Po podpisaniu rekordowego kontraktu na dostawę mikrosfery od połowy września mocno drożeje także Eko Export, który wcześniej w sześć lat stracił ponad 90 proc. swojej wartości. W Eko Exporcie zysków na razie także brak, dodatkowo pod koniec 2018 r. pojawiły się ogromne odpisy, jednak inwestorzy przychylniej spojrzeli na spółkę, gdy ta poinformowała, że na rynku nordyckim podpisała kontrakt wart 16,4 mln zł. Przez ostatnie dwa tygodnie kurs Eko Exportu wzrósł o blisko 70 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu