Thomson szuka ratunku w sieci
Właściciel Scan Holiday nie miał najlepszego roku
SPOKOJNIE: Anna Prądzyńska, prezes Scan Holiday, podkreśla, że polski touroperator nie ma rozbudowanej sieci punktów sprzedaży, dlatego nie należy raczej obawiać się redukcji zatrudnienia. fot. Borys Skrzyński
Jedna z największych na świecie grup turystycznych — Thomson Travel Group, właściciel m.in. polskiego Scan Holiday — zanotował najmniejszy zysk od trzech lat. Zarząd spółki musi więc szukać oszczędności. W grę wchodzi redukcja zatrudnienia i oraz próba masowej sprzedaży przez Internet.
Thomson Travel Group w ubiegłym roku zarobił brutto 77 mln GBP (504,3 mln zł), czyli o 38 proc. mniej niż w roku 1998. Charles Gurassa, prezes Thomsona, zapowiada inwestycje, które mają wyciągnąć turystycznego giganta z dołka.
Przedstawiciele koncernu uważają, że gwałtowny spadek zysków związany jest m.in. z błędną oceną zainteresowania wyjazdami noworocznymi. Wbrew oczekiwaniom całej branży turystycznej, klienci woleli spędzić sylwestra 2000 w domu. Odstraszająco podziałało także śrubowanie cen przez hotele i przewoźników. W rezultacie z oferty noworocznej skorzystało mniej klientów niż dwa lata temu. Do tego doszły jeszcze kłopoty związane z przerostem zatrudnienia w Thomson Travel Group.
Na kłopoty Internet
Kierownictwo TTG chce odwrócić negatywny trend za pomocą programu inwestycyjnego wartego 100 mln GBP (655 mln zł). Zgodnie z globalnymi trendami, Thomson widzi ogromne możliwości w Internecie. Zarząd chce zdynamizować elektroniczną sprzedaż, co może oznaczać redukcje zatrudnienia. Sieć sprzedaży TTG liczy w Wielkiej Brytanii ponad 1000 punktów. Zarząd Thomsona szacuje, że inwestycje w nowe technologie przyniosą 50 mln GBP (327,5 mln zł) oszczędności rocznie.
Trudno obecnie ocenić, jak nie najlepsze wyniki TTG i planowana restrukturyzacja wpłyną na funkcjonowanie największego polskiego touroperatora Scan Holiday, należącego do grupy Thomsona.
— Z całą pewnością obejmie nas zintensyfikowanie działań w Internecie i unowocześnienie systemu rezerwacyjnego — mówi Anna Prądzyńska, prezes Scan Holiday.
Przedstawiciele SH nie wykluczają jednak, że w związku z trudną sytuacją na rynku turystycznym będą starali się renegocjować część umów z liniami lotniczymi i hotelami.
Mieszane opinie
Wśród przedstawicieli branży turystycznej nie ma zgody, czy wyniki TTG za 1999 wpłyną na sytuację Scan Holiday. Część z nich uważa, że TTG zacznie działać na rynku bardziej agresywnie, by — zgodnie z wcześniejszymi założeniami — Scan Holiday zaczęło przynosić zyski w 2002 roku. Inni nie wykluczają jednak, że TTG, wprowadzając program restrukturyzacyjny, poszuka oszczędności również w Polsce.