Transport bez wycieku

Dorota Wojnar
29-05-2008, 00:00

Zorganizowanie łańcucha transportowego to wyzwanie. Jeszcze trudniejszy jest zgodny z prawem transport towarów niebezpiecznych.

Przewozy niebezpiecznych towarów to skomplikowane procedury

Zorganizowanie łańcucha transportowego to wyzwanie. Jeszcze trudniejszy jest zgodny z prawem transport towarów niebezpiecznych.

Do przewożenia tzw. ADR, bo takim skrótem w transportowym slangu określa się ładunki niebezpieczne, są uprawnieni tylko wybrani przewoźnicy. Muszą oni spełnić wiele wymogów, które stawia przed nimi prawo. Są to m.in. zalecenia ONZ, tzw. europejska konwencja ADR i ustawa o transporcie towarów niebezpiecznych.

Konieczna współpraca…

Przepisy te nakładają na przewoźnika dużą odpowiedzialność za ładunek, którego transportu się podjął.

— Musi sprawdzić, czy towar został w ogóle dopuszczony do przewozu, zadbać o odpowiednią dokumentację, sprawdzić, czy przesyłka nie ma widocznych wad lub uszkodzeń. Musi się także upewnić, czy pojazd nie jest nadmiernie załadowany, ma wymagane wyposażenie dodatkowe i jest odpowiednio oznakowany — obowiązki przewoźnika wymienia Tadeusz Leszczyński, szef bezpieczeństwa produkcji i ekologii w firmie Schenker.

W praktyce te obowiązki spoczywają na kierowcy. Jeżeli zauważy on jakiekolwiek naruszenie zasad, nie powinien podejmować się przewozu do czasu usunięcia nieprawidłowości.

Transport ładunków niebezpiecznych koleją reguluje natomiast tzw. regulamin RID i wewnętrzne przepisy, które każdy przewoźnik kolejowy ma obowiązek opracować.

— Dodatkowo każdy przewoźnik, który chce, aby jego tabor poruszał się po liniach należących do spółki PKP PLK, musi przestrzegać jej przepisów wewnętrznych. Dotyczą one m.in. stosowania wagonów ochronnych, zasad śledzenia przesyłek, procedur alarmowych i szkoleń pracowników — informuje Rafał Morszczyzna, doradca ds. bezpieczeństwa przewozu koleją towarów niebezpiecznych w CTL Logistics.

Aby przewóz takich towarów był bezpieczny, konieczna jest dobra współpraca wszystkich uczestników łańcucha.

— Nadawca powinien upewnić się, że ładunek został nadany zgodnie z przepisami, przewoźnik — zapewnić tabor spełniający wymagania techniczne i rozpocząć transport niezwłocznie po załadunku, zarządca infrastruktury zminimalizować postoje, odbiorca jak najszybciej przejąć towar, a biuro handlowe dobrze zorganizować i zaplanować kontrakt — przepis na bezpieczny transport kolejowy podaje Rafał Morszczyzna.

…i zapobiegliwość

Może się jednak zdarzyć — choć przewoźnicy twierdzą, że takich przypadków „nie przerabiali” — że podczas transportu nastąpi awaria. Wtedy każdy kierowca powinien postępować zgodnie z instrukcją nadawcy.

— Instrukcja opisuje tryb postępowania przy pożarach i wyciekach oraz środki ochrony indywidualnej i dodatkowe wyposażenie przeciwawaryjne, jak np.: sorbent, zbiornik lub worek na odpady, osłona na studzienki kanalizacyjne. Nasi kierowcy mają też obowiązek zadzwonić pod telefon alarmowy do koordynatora ds. transportu towarów niebezpiecznych. Na szczęście takie awarie znamy tylko z teorii i szkoleń — mówi Janusz Anioł, dyrektor Raben Polska.

Takich kryzysowych zdarzeń w praktyce nie poznali też kierowcy Logistics Service. Ale firma jest świadoma zagrożeń i ma opracowane procedury postępowania, gdyby do awarii jednak doszło.

— Może nastąpić skażenie gruntu i wód gruntowych, jest też możliwość zapłonu. Płyny, które wyciekną z cysterny, mogą działać drażniąco na skórę, błony śluzowe, drogi oddechowe i oczy. Oprócz powiadomienia służb odpowiedzialnych za usuwanie zagrożeń, oznakowania miejsca wypadku, ostrzeżenia innych użytkowników drogi i powiadomienia dyspozytora kierowca powinien przysypać piaskiem miejsce wycieku i zabezpieczyć studzienki kanalizacyjne — wylicza Beata Jankowicz z Logistics Service.

Raben w Grodzisku Mazowieckim przygotował też specjalny magazyn, w którym składuje ADR, w tym środki ochrony roślin.

— Już na etapie projektowania zadbaliśmy o awaryjny zbiornik pod podłogą magazynu oraz odpowiednią posadzkę, która w czasie awarii pozwoli na uniknięcie wycieku na zewnątrz budynku. Poza tym zamontowano tam specjalistyczne czujniki współpracujące z systemem wentylacyjnym, informujące o ewentualnym wysokim stężeniu substancji niebezpiecznych w powietrzu. W hali magazynowej rozmieszczone są prysznice awaryjne oraz sprzęt ochronny dla pracowników: specjalistyczne rękawice, obuwie, gogle itp. — mówi Janusz Anioł.

Zapobiegliwości w tej kwestii nigdy dość, bo następstwa nieprawidłowego transportu mogą być bardzo groźne dla ludzi i środowiska.

Dorota Wojnar

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Transport bez wycieku