Transportowcy będą mieć pod górkę

Paweł Janas
18-11-2011, 00:00

Branża nie ma złudzeń. Trudniej będzie o licencję, biznes będzie kosztowniejszy, a słabsi wypadną z rynku.

4 grudnia 2011 r. Tę datę zapamięta na długo niejeden przewoźnik. Tego dnia wchodzi w życie unijny pakiet rozporządzeń transportowych. Co przyniesie branży? Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez kancelarię prawniczą Deloitte Legal, nowe wymagania spowodują, że niemal 30 tys. przewoźników międzynarodowych, zarejestrowanych w Polsce, może zostać zobowiązanych do uzyskania licencji krajowej. Mimo to że wcześniej — wraz z licencją wspólnotową — zdobyli uprawnienia do świadczenia usług transportowych. Dodatkowo mali przedsiębiorcy muszą się liczyć ze zwiększeniem kosztów — nawet do kilkunastu tysięcy złotych w skali roku.

Płacz i płać

W czym rzecz? W grudniu wchodzą w życie przepisy tzw. pakietu transportowego, który obejmuje trzy rozporządzenia regulujące sposób wykonywania zawodu przewoźnika drogowego w Unii Europejskiej. Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło projekt zmiany ustawy o transporcie drogowym dostosowujący nasze prawo do wymagań unijnych, ale zdaniem prawników z Deloitte, mimo zbliżającego się terminu, ostateczna wersja regulacji nie jest gotowa.

Przedsiębiorcy, ale także sami urzędnicy odpowiedzialni za egzekwowanie nowych przepisów, mają sporo wątpliwości związanych m.in. z kosztami przepisów. Przykład? Nowym wymogiem będzie konieczność posiadania bazy eksploatacyjnej. Zmienić ma się także sposób wykazywania zdolności finansowej, umożliwiającej wykonywanie zawodu przewoźnika. Od 4 grudnia 2011 r. podstawowym dokumentem stwierdzającym ową „zdolność” będzie poświadczone przez audytora lub upoważnioną osobę roczne sprawozdanie finansowe. Według ekspertów Deloitte Legal, oznacza to dodatkowe koszty dla przewoźników, którzy dotąd nie sporządzali takich sprawozdań.

— W grę wchodzi nawet kilkanaście tysięcy złotych rocznie. Zamiast sprawozdania przedsiębiorstwa będą mogły wykazać zdolność finansową, uzyskując gwarancję, co wiąże się z zamrożeniem w depozycie bankowym kwot wysokości 9 tys. EUR od pierwszego samochodu i 5 tys. EUR od każdego kolejnego lub ubezpieczenie. Jednak i w tym przypadku będą musiały ponieść opłaty za ich uzyskanie i utrzymanie — mówi Joanna Dudek.

Dodatkowe zmiany dotyczyć będą zarządzającego transportem. Od 4 grudnia 2011 r. nie będzie mógł świadczyć usług dla więcej niż czterech firm i nadzorować floty przekraczającej łącznie 50 samochodów. Z uwagi na te ograniczenia oraz rosnące wymagania wobec specjalistów stawki za tego typu usługi mogą wzrosnąć.

Pachnie selekcją

Joanna Dudek nie wyklucza, że niektórzy mali przedsiębiorcy mogą nie wytrzymać nowych obciążeń i nawet wypaść z rynku. Wiele firm, szczególnie tych dużych, jest jednak zadowolonych z tych zmian.

— To prawda: nowe przepisy ograniczą dostęp do zawodu przewoźnika. Pozwoli to jednak wyeliminować firmy nieuczciwe, słabo przygotowane do zawodu i psujące rynek — komentuje Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający spółki transportowej Dartom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Transportowcy będą mieć pod górkę