Trigon zakłada stop loss

  • Jagoda Fryc
08-09-2015, 22:00

Towarzystwo kierowane przez Marka Jurasia zainwestuje w fundusze Janus Capital. Poszuka też zysków z reasekuracji

Wysokie zyski i spokojny sen — to życzenia każdego inwestora. I choć żaden fundusz inwestycyjny nie gwarantuje, że osiągnie określoną stopę zwrotu, to jednak są na rynku rozwiązania, które przynajmniej w teorii mają szansę zarabiać nawet podczas giełdowej bessy. Trigon TFI idzie o krok dalej. Zaoferuje klientom fundusz absolutnej stopy zwrotu z wbudowanym mechanizmem zabezpieczania wypracowanego zysku.

RÓŻNICA SKALI:
Zobacz więcej

RÓŻNICA SKALI:

Trigon TFI, którego wiceprezesem jest Paweł Burzyński, zarządza aktywami o wartości 1,5 mld zł. Janus Capital, z którym polska firma nawiązała współpracę, pod zarządzaniem ma 190 mln USD, czyli ponad 700 mld zł. Grzegorz Kawecki

— Trigon Globalny FIZ zastosuje specjalną strategię zabezpieczania portfela w celu ochrony wartości certyfikatu przed spadkiem poniżej 80 proc. najwyższej historycznej wyceny. Fundusz będzie inwestował w tytuły uczestnictwa innych funduszy z oferty Janus Capital. Firma ta ma paletę kilkudziesięciu produktów o różnych strategiach. My wybierzemy kilka z nich, głównie absolutnej stopy zwrotu, operujących na Wall Street — mówi Paweł Burzyński, wiceprezes Trigon TFI.

Ochrona kapitału

Specyficzna konstrukcja funduszu umożliwi klientom udział w zwyżkach na giełdzie, a także ograniczy ryzyko straty podczas spadków do 20 proc. najwyżej historycznej wartości. Ochroną zysków zajmą się specjaliści z Janus Capital.

Zadaniem finansistów z Trigona będzie wybór najlepszych produktów z oferty amerykańskiego giganta, zarządzanie płynnością, a także zabezpieczanie przed ryzykiem walutowym. Za te czynności polski powiernik pobierze opłatę w wysokości 2,5 proc. rocznie od aktywów netto. Rewizja portfela i zmiana alokacji odbywać się będą raz w miesiącu, a wycena certyfikatów — co dwa tygodnie. Cel to przynajmniej 10-procentowa stopa zwrotu w skali roku.

— To nasza odpowiedź na nadchodzącą zmienność rynkową. Produkt jest skierowany do inwestorów, którzy chcą wykorzystać potencjał wzrostowy rynku akcji, ale obawiają się nagłych, głębokich spadków i utraty dużej części kapitału, więc są gotowi zaakceptować zaproponowane im ryzyko na z góry określonym poziomie — mówi Jakub Adamowicz, dyrektor rozwoju Trigon TFI.

Zarobek na klęskach

Trigon Globalny FIZ ma się pojawić w ofercie na przełomie września i października. Skierowany będzie do zamożnychinwestorów, bo minimalna kwota wpłaty wyniesie równowartość 40 tys. EUR. Tyle samo gotówki trzeba mieć, aby zainwestować w inny niszowy fundusz towarzystwa o nazwie Trigon RE FIZ, który zadebiutuje w ciągu najbliższych dni i obierze strategię, jakiej jeszcze na rynku nie było. Zarabiać chce na reasekuracji, i to niemało, bo od 6 do 8 proc. rocznie.

— Nawiązaliśmy współpracę z jednym z największych podmiotów zajmujących się finansowaniem reasekuracji ubezpieczeń przed katastrofami naturalnymi. Dzięki temu możemy zaoferować klientom produkt, który dotychczas był dostępny wyłącznie dla inwestorów instytucjonalnych, takich jak fundusze emerytalne czy private equity — wyjaśnia Jakub Adamowicz.

Kraje, takie jak USA, Japonia czy Australia, bardzo często są nawiedzane przez klęski żywiołowe i mają długą tradycję obowiązkowych ubezpieczeń, które zapadają w przypadku wystąpienia katastrof naturalnych wywołujących z góry określone straty ekonomiczne.

— Ubezpieczone jest ryzyko wystąpienia katastrofy, ale o różnych skutkach ekonomicznych, np. wystąpienie huraganu, który spowoduje zniszczenia o wartości od 30 do 50 mld USD. Jeśli huragan faktycznie nadejdzie, ale zniszczenia będą wycenione na mniej niż 30 lub więcej niż 50 mld USD polisa nie zostanie uruchomiona — wyjaśnia Jakub Adamowicz.

Różne towarzystwa ubezpieczeniowe ubezpieczają straty ekonomiczne wywołane przez to same zdarzenie, tym samym rozpraszając ryzyko. Towarzystwa reasekuracyjne, które są swoistym ubezpieczeniem dla ubezpieczycieli, chcąc jeszcze bardziej rozproszyć ryzyko, zapraszają instytucje finansowe, którym płacą określoną premię za udział finansowy w reasekurowaniu polis ubezpieczeniowych.

— Podmiot działający na tym rynku, z którym nawiązaliśmy współpracę, od czerwca 2009 r. zarobił 72 proc., co daje 9,3 proc. rocznie. W tym czasie najwyższy miesięczny zysk wyniósł ponad 4 proc., a największa strata 0,17 proc. To obrazuje poziom ryzyka związanego z rynkiem reasekuracji i potencjału nieskorelowanych zysków. Trigon RE FIZ dzięki swojej wysokiej płynności i niskiej korelacji z innymi klasami aktywów może być świetną alternatywą dla klasycznych instrumentów finansowych — uważa Jakub Adamowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trigon zakłada stop loss