Po wyraźnym przekazie ze strony Rezerwy Federalnej, że nie są planowane agresywne obniżki stóp procentowych, rynki przede wszystkim będą chciały zobaczyć czy dzisiejsze dane potwierdzą utrzymującą się wciąż dość dobrą koniunkturę w tym sektorze. Konsensus rynkowy zakłada, że w lipcu w sektorze pozarolniczym powstało 164 tys. nowych etatów wobec wzrostu o 224 tys. w czerwcu. Oczekiwana jest stabilizacja stopy bezrobocia na poziomie 3,7% w skali roku oraz przyśpieszenie dynamiki godzinowych zarobków do 3,2% z 3,1% w skali roku. Choć agresywne luzowanie polityki pieniężnej nie jest obecnie celem Fed, to dalsze dostosowanie polityki może być konieczne z uwagi na niepokojące odczyty z amerykańskiego sektora przemysłowego (wczorajszy odczyt ISM) czy też utrzymującą się niepewność w handlu światowym. Do tej pory negocjacje na linii USA-Chiny nie przyniosły przełomu, a Donald Trump od 1 września zapowiada kolejne cła na chińskie towary (10% taryfa ma być nałożona na chiński eksport wart 300 mld USD). Groźby amerykańskiego prezydenta popsuły nastroje na rynku w dniu wczorajszym i przyczyniły się do pogłębienia spadków na rynkach akcji.
Wczorajsza sesja zaowocowała dużą zmiennością na parze USD/JPY. W obliczu wzrostu awersji do ryzyka obserwowaliśmy silne spadki na parze USD/JPY. Dziś widoczna jest kontynuacja tego ruchu i notowania kierują się w okolice wsparcia w postaci minimum z 25.VI. na poziomie 106,77 jenów za dolara. W przypadku przełamania tego poziomu para otworzy sobie drogę do powrotu w rejon minimum lokalnego ze I.2019 roku, czemu sprzyja układ średnich kroczących EMA w skali D1 (50-, 100- i 200-okresowej).