„Mamy dziś do stoczenia trzy bitwy: w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, w technologiach transformacji ekologicznej oraz w sztucznej inteligencji i technologii kwantowej. We wszystkich tych obszarach inwestujemy znacznie mniej niż Chiny i Stany Zjednoczone. Jeśli w ciągu trzech-pięciu lat UE nic nie zrobi, to zostanie z tych sektorów wymieciona” - oświadczył Emmanuel Macron, prezydent Francji.
Na dwa dni przed spotkaniem szefów państw i rządów Unii Europejskiej które ma się odbyć w czwartek w Brukseli francuski prezydent udzielił wywiadu kilku europejskim gazetom, w tym "Le Figaro", "The Economist" i "Süddeutsche Zeitung".
Emmanuel Macron zalecił sięgnięcie po „wspólne inwestycje”. Potrzeby inwestycji publicznych i prywatnych w UE oszacował na „około 1200 miliardów euro rocznie”, sumując potrzeby w „technologiach zielonych i cyfrowych” oraz „obronie i bezpieczeństwie”. Opowiedział się też za uruchomieniem wspólnego mechanizmu zadłużenia na inwestycje przyszłościowe – tzw. „euroobligacji przyszłości”.
Emmanuel Macron stwierdził ponadto, że „trzeba chronić nasz przemysł”. „Chińczycy to robią, Amerykanie również. Europa jest dziś najbardziej otwartym rynkiem na świecie. Wobec tego nie chodzi o bycie protekcjonistą, lecz o konsekwencję, czyli o to, by nie narzucać naszym producentom zasad, których nie stosuje się wobec nieeuropejskich importerów” – podkreślił.
