Ryzykowna Jutrzenka, niezwykle rentowny Wawel i drogi Mieszko — tak wygląda giełdowa branża cukiernicza po trzech kwartałach.
Kwartalne wyniki finansowe Jutrzenki, bydgoskiego producenta słodyczy, rozczarowały giełdowych graczy. 43 mln zł przychodów i niespełna 2 mln zł zysku netto to za mało, aby powstrzymać wyprzedaż akcji. Po publikacji raportu akcje potaniały o ponad 6 proc. do 40,30 zł.
— Dane są zgodne z oczekiwaniami, a po takim spadku akcje jeszcze bardziej atrakcyjne — uspokaja Bartosz Widzyński, analityk Inwestycyjnego Domu Maklerskiego Kredyt Banku.
IDM KB poleca kupowanie walorów Jutrzenki, ustalając cenę docelową na 54,80 zł. Akcje jednak rosnąć nie chcą.
— Dużo niepewności budzi transakcja przejęcia Goplany. Nie znamy ani wartości transakcji, ani danych finansowych przejmowanej spółki, ani ostatecznego sposobu finansowania — dodaje analityk.
Transakcja ma być sfinalizowana do końca roku. Jutrzence uda się podwoić przychody (do około 300 mln zł), co zostało odebrane jako dobra wiadomość.
— W dłuższym terminie na pewno tak. Obecnie wyniki psują m.in. wysokie ceny surowców, koszty kampanii reklamowych — ocenia analityk IDM KB.
Takich problemów zdaje się nie mieć Wawel, który w trzecim kwartale zarobił 4,4 mln zł przy 46,7 mln zł sprzedaży.
— Rentowność jest zdecydowanie wyższa. Krakowska spółka sprzedaje jednak więcej produktów czekoladowych (które do Jutrzenki trafią wraz z Goplaną — red.), a więc bardziej rentownych — mówi Bartosz Widzyński.
Od początku roku Wawel zarobił już ponad 10 mln zł w porównaniu z 1,4 mln zł przed rokiem. To wystarczyło, aby rano wynieść cenę akcji do 83,90 zł, czyli o 3 proc. Powodzeniem cieszyły się także papiery Mieszka (zwyżka także o 3 proc.). Spółka poinformowała na razie, że w październiku przychody wzrosły rok do roku o 17 proc. i były najwyższe w historii.
— To mądrze zarządzana i restrukturyzowana firma. Jej akcje wydają się jednak najdroższe z całej trójki — uważa analityk IDM KB.