Tychy uruchomiły pionierską spółkę

MBE
13-05-2011, 00:00

Budowa stadionu, zarządzanie klubami i odzyskanie VAT — oto zadania dla Tyskiego Sportu.

Budowa stadionu, zarządzanie klubami i odzyskanie VAT — oto zadania dla Tyskiego Sportu.

Śląskie miasto powołało do życia miejską spółkę, która weźmie pod skrzydła dla sportowe kluby: piłkarski i hokejowy oraz będzie inwestować w rozbudowę infrastruktury sportowej.

— Spółka Tyski Sport w pierwszej kolejności zajmie się budową stadionu piłkarskiego. Chcemy także wnieść do niej aportem lodowisko, które jest już po remoncie. W planach mamy budowę stadionu lekkoatletycznego. Powołanie takiej spółki to pionierskie rozwiązanie w skali kraju. Do tej pory żaden prezydent nie mógł zaangażować się w pozyskiwanie pieniędzy na sport. Teraz będę mieć taką możliwość — zapowiada Andrzej Dziuba, prezydent Tychów.

Budowa stadionu piłkarskiego ma się rozpocząć jeszcze w tym roku. Będzie kosztowała około 100 mln zł. Jeszcze w tym miesiącu miasto ma ogłosić przetarg, w którym wyłoni wykonawcę.

Prezydent zapowiada, że jeśli miejska spółka się sprawdzi, będzie funkcjonowała tak długo, jak długo będą istniały sportowe obiekty w mieście. Nie oznacza to jednak, że cały czas będzie sprawowała pieczę nad klubami.

— Dzięki niej jesteśmy w stanie zapewnić funkcjonowanie dwóch sekcji sportowych, niewykluczone jednak, że po jakimś czasie je usamodzielnimy — zastrzega Andrzej Dziuba.

Powołanie spółki ma przynieść korzyści nie tylko klubom. Jednym z ważniejszych jej zadań będzie bowiem odzyskiwanie VAT.

— Z samego stadionu piłkarskiego będzie to około 20 mln zł — mówi Andrzej Dziuba.

Pieniądze na funkcjonowanie Tyskiego Sportu zapewni miasto.

— Na razie na koncie spółki jest 19 mln zł, do końca tego roku podniesiemy kapitał do 45 mln zł, a w przyszłym roku zwiększymy go o kolejne 40 mln zł — mówi prezydent Tychów.

Spółka będzie też zarabiać na eksploatacji obiektów, wynajmując powierzchnie komercyjne piłkarskiego stadionu. Na giełdę wybierać się jednak nie zamierza.

— Tyski Sport to spółka non-profit, której wszystkie zyski będą przeznaczone na rozwój sportu — mówi Andrzej Dziuba.

Prezydent Tychów już myśli natomiast o tym, by powołać jeszcze jedną miejską spółkę, tym razem wodną, która przejmie istniejącą pływalnię, a w przyszłości zajmie się budową aquaparku oraz będzie zarządzać ośrodkiem wodnym nad Jeziorem Paprocańskim.

Według Stanisławy Kozłowskiej, skarbniczki Białegostoku, Tychy powołując miejską spółkę, tak jak wiele samorządów, chcą uniknąć problemu długu i deficytu.

— Nie jestem jednak entuzjastką takiego rozwiązania ze względu na koszt utrzymania klubów sportowych, które borykają się z problemami finansowymi. W takim przypadku jak w Tychach, to miasto jest całkowicie odpowiedzialne za ich utrzymanie — zaznacza Stanisława Kozłowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MBE

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tychy uruchomiły pionierską spółkę