Tykająca bomba komunalnych upadłości

opublikowano: 05-01-2015, 00:00

Jeden zapis prawa upadłościowego może doprowadzić do katastrofy w branżach energetycznej i wodno-kanalizacyjnej. Przybliża ją tworzenie coraz liczniejszych spółek komunalnych.

Na decyzję sądu czeka wypłata ćwierć miliona złotych, jakich syndyk Tadeusz Kretkiewicz oczekuje za prowadzenie spraw Energetyki Ursus, warszawskiego dostawcy ciepła. Jego wniosek oprotestowała Marta Galińska, prezes spółki. Wśród kilku argumentów, jakich użyła, znajduje się m.in. art. 169 ust. 2 Prawa upadłościowego i naprawczego. Głosi on, że syndyk lub zarządca prowadzący przedsiębiorstwo upadłego nie może prowadzić działalności wymagającej koncesji albo zezwolenia, chyba że co innego wynika z ustawy lub decyzji o przyznaniu koncesji albo zezwolenia.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

— Z treści tego artykułu bezsprzecznie wynika, że w przypadku powołania syndyka lub zarządcy wszelkie koncesje i zezwolenia udzielone przedsiębiorstwu upadłego co do zasady wygasają. Po ogłoszeniu upadłości prowadzenie działalności gospodarczej wymagającej koncesji lub zezwolenia jest dopuszczalne tylko w przypadku ogłoszenia upadłości z możliwością zawarcia układu z jednoczesnym pozostawieniem upadłemu zarządu własnego nad majątkiem — przyznaje Piotr Zimmerman, radca prawny, były sędzia wydziałów upadłościowych sądów w Szczecinie i Warszawie.

Zakręcanie kurków

Literalne zastosowanie art. 169 ust 2 Prawa upadłościowego i naprawczego oznaczałoby, że np. spółki wodno-kanalizacyjne lub energetyczne w przypadku wprowadzenia syndyka lub zarządcy z dnia na dzień powinny zaprzestać zasadniczej działalności, więc np. odciąć ogrzewanie lub dopływ wody.

— Trudno zrozumieć, dlaczego syndyk lub zarządca mieliby tracić prawo prowadzenia działalności koncesyjnej w przypadku ogłoszenia upadłości z możliwością zawarcia układu. Wszak możliwość prowadzenia takiej działalności warunkować będzie zwykle zawarcie układu i przetrwanie przedsiębiorstwa. Chaos pogłębia także to, że przepisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej dają organowi koncesyjnemu jedynie możliwość cofnięcia koncesji — komentuje Marcin Schulz, radca prawny z kancelarii Linklaters C. Wiśniewski i Wspólnicy.

Jego zdaniem, można jednak pokusić się o zastosowanie wykładni felernego przepisu, w myśl której syndyk czy zarządca nie może wnioskować o nowe koncesje, ale do czasu wygaśnięcia obowiązujących może je wykorzystywać w prowadzeniu przedsiębiorstwa. Wyjątkiem byłaby sytuacja, w której co innego stanowi koncesja.

— Należy jednak zdawać sobie sprawę, że to interpretacja sprzeczna z literalnym brzmieniem komentowanego przepisu — przyznaje Marcin Schulz. Podobne stanowisko zajmuje Paweł Cyganik, radca prawny z departamentu energetycznego w kancelarii Chałas i Wspólnicy. — Na szczęście nie było dotychczas takich sytuacji. Ale problem istnieje, stąd też interpretacje, które dostosowują treść przepisu do istoty upadłości — mówi Paweł Cyganik.

Znak czasów

Problem był dotychczas abstrakcyjny, bo energetyka to z reguły państwowi giganci, a wodociągi i kanalizacja działały w formie jednostek budżetowych. Te drugie co do zasady nie mogły się znaleźć w procedurze upadłościowej. Na rynku pojawia się jednak coraz więcej prywatnych podmiotów, a gminy przekształcają zakłady budżetowe w spółki. To zmienia sytuację pod względem formalnym. Jak świeża jest to sprawa, wskazują dane firmy ubezpieczeniowej Euler Hermes. W latach 2012 i 2013 nie odnotowała ona żadnej upadłości firmy ciepłowniczej, energetycznej czy wodno-kanalizacyjnej. W 2014 r. dotknęło to tylko Energetykę Ursus.

— Obecną regulację należy ocenić negatywnie. Nie jest zrozumiałe, z jakich powodów niektóre formy działalności reglamentowanej — np. licencjonowanej — syndyk lub zarządca może wykonywać, a innych nie. Nie można się również zgodzić z tym, że nabywca przedsiębiorstwa może wykonywać działalność gospodarczą wymagającą koncesji lub zezwolenia, bez sprawdzenia, czy spełnia on wymogi udzielenia tych uprawnień, zaś w przypadku syndyka lub zarządcy przyjmuje się, że nie dają oni rękojmi właściwego prowadzenia tych form działalności gospodarczej — podsumowuje Piotr Zimmerman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Tykająca bomba komunalnych upadłości