...tylko do konkretnych operacji
Polscy spedytorzy są słabo zinformatyzowani i na razie zajmują się budowaniem systemów do obsługi konkretnych operacji. Gotowe oprogramowanie do zarządzania łańcuchem dostaw służy zaś głównie do planowania. Tak dostawcy takich aplikacji tłumaczą małe zainteresowanie ich produktami.
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez amerykańską firmę AMR Reasearch, największe przychody ze sprzedaży oprogramowania i usług związanych z zarządzaniem łańcuchem dostaw osiągnęły w 1999 r.: i2 Technologies, IBS, SAP, Manugistics i EXE. Dwie z firm klasyfikowanych na czele tego rankingu są obecne w Polsce, jednak nie podbiły sektora spedycyjno-logistycznego.
— Za granicą również nie mamy wielu klientów z sektora spedycyjno-logistycznego. Działy spedycyjne niektórych naszych zagranicznych klientów są jednak większe od całych polskich firm spedycyjnych — podkreśla Arkadiusz Tymków z IBS Polska.
Przedstawiciele domów softwareŐowych podkreślają, że zaliczenie różnych aplikacji do oprogramowania przeznaczonego do zarządzania łańcuchem dostaw nie oznacza, że mają one identyczne funkcje. Firmy produkujące software, zaliczane do tego samego segmentu rynku, w rzeczywistości jeszcze głębiej się specjalizują.
— Nie przywiązywaliśmy większego znaczenia do firm stricte spedycyjnych, koncentrując się na zajmujących się dystrybucją dóbr. Jest to związane z poprzednim miejscem pracy jednego z szefów firmy — tłumaczy Rafał Tymków.
Przedstawiciele firm softwareŐowych zwracają też uwagę na poziom informatyzacji polskich firm.
— Polscy spedytorzy są na etapie budowy systemów wykonawczych do przeprowadzania konkretnych operacji, np. śledzenia przesyłki. Taki software trzeba pisać na miarę, bo jest on ściśle powiązany ze specyfiką firmy. Gotowe programy są zaś przeznaczone do planowania na pewnym poziomie ogólności, np. wyboru kierunku, dla którego konkretne trasy są tylko pewną opcją — tłumaczy Dariusz Samól, starszy konsultant w SAP Polska.