UKE otwiera drogę do obniżek

Małgorzata Wierzchowska
opublikowano: 2012-12-18 00:00

Regulator ściął stawki międzyoperatorskie, ceny rozmów powinny spaść. Jednak operatorzy mogą grać na zwłokę.

Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) podjął wczoraj długo oczekiwaną decyzję w sprawie obniżki stawek międzyoperatorskich MTR. Dotychczas takie działania regulatora powodowały spadek cen dla klientów, a wręcz wywoływały małe wojny cenowe na rynku. Czy tak będzie i tym razem?

— Wdrożenie nowych zasad rozliczeń międzyoperatorskich (…) powinno przełożyć się na dalsze spadki cen detalicznych za połączenia telefoniczne — napisał UKE w komunikacie. Obniżka ma być znacząca — od 1 stycznia 2013 r. wszyscy operatorzy powinni rozliczać się według stawki 0,0826 zł za minutę połączenia na telefon komórkowy (teraz jest to 0,122 zł). Docelowo, od 1 lipca 2013 r., mają obowiązywać stawki MTR na poziomie 0,0429 zł. Od nowego roku ma też zniknąć asymetria w rozliczeniach między operatorami, z której teraz korzysta głównie P4, operator sieci Play. To sprawia, że rozmowy do sieci Playa są droższe, ale też poprawia bilans operatora. Play jednak głośno domaga się, by UKE jak najszybciej wdrożył możliwie niskie MTR. Problem w tym, że za obniżką cen w rozliczeniach międzyoperatorskich niekoniecznie musi pójść obniżka dla klientów. By nowe stawki weszły w życie, operatorzy muszą podpisać umowy bilateralne. Dotychczas w podobnych okolicznościach robili wszystko, by tego uniknąć — szli do sądu czy zwlekali z podjęciem rozmów. Musiał interweniować urząd. Gra w berka trwała jednak zwykle 8-10 miesięcy. Tym razem telekomy mogą jeszcze mocniej wszystko przeciągać. Zdaniem Macieja Wituckiego, prezesa Orange Polska, w przyszłym roku, który zapowiada się słabiej finansowo i operacyjnie, każdy tydzień, o który uda się opóźnić wprowadzenie nowych stawek, jest cenny. W rozmowie z portalem Telepolis.pl Maciej Witucki zwrócił uwagę na szczególną wagę tej zmiany dla Playa. Zapewnił również, że jego firma nie zakłada opóźnień.

— Spodziewam się, że operatorzy nie będą chcieli podpisać umów i stawki wejdą w życie z ośmiomiesięcznym opóźnieniem — mówi Przemysław Wipler, poseł PiS.

O wadze MTR dla operatorów mogą świadczyć wyliczenia UKE, które poseł otrzymał od regulatora. Wynika z nich, że na stopniowej obniżce, na którą ostatecznie zdecydował się regulator (pierwotnie docelowy poziom miał obowiązywać od 1 stycznia) operatorzy zaoszczędzą 440 mln zł. Dalszy los stawek międzyoperatorskich zależy od determinacji urzędu.

— Decyzje zawierają rygor natychmiastowej wykonalności. Oznacza to, że obowiązki regulacyjne nałożone niniejszymi decyzjami i wprowadzone nimi niższe stawki MTR, powinny być wdrażane przez operatorów sieci ruchomych w drodze odpowiednich aneksów do umów międzyoperatorskich natychmiast po doręczeniu tych decyzji, bez konieczności dodatkowej ingerencji prezesa UKE — napisał regulator w komunikacie.

Możesz zainteresować się również: