Unijne miliardy czekają na łowców kontraktów

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 20-08-2007, 00:00

Zamiast starać się o dotację z UE, lepiej poszukać kontraktu w jednym z krajów Unii. Będzie łatwiej i z większym zyskiem.

Łatwiej ugryźć 300 mld niż 11 mld zł

Zamiast starać się o dotację z UE, lepiej poszukać kontraktu w jednym z krajów Unii. Będzie łatwiej i z większym zyskiem.

Na bezpośrednie dofinansowanie inwestycji w firmach przeznaczone jest nieco ponad 3 mld EUR (11,4 mld zł) unijnych dotacji. Niby dużo, ale mało, bo fundusze pomocowe dla Polski na lata 2007-13 są znacznie większe. Obejmują 67,3 mld EUR (255,1 mld zł) wkładu wspólnotowego i 11,86 mld EUR (44,9 mld zł) krajowego.

Zamiast przebijać się przez polskie urzędy i prosić o unijne dotacje, firmom łatwiej jest pracować dla Komisji Europejskiej (KE) lub instytucji w krajach UE. Rachunek jest prosty: kontrakt jest finansowany z funduszy pomocowych w 100 proc., a dotacja na inwestycję wynosi maksymalnie 50 proc. wartości projektu.

— Małe i średnie firmy nie zdają sobie sprawy, jak dużo jest kontraktów z UE. Z 2 mln polskich firm małych i średnich zorientowało się może 150-200 — ocenia Anna Nietyksza, prezes firmy doradczej EFICOM.

Poleca stronę z przetargami UE. Codziennie przybywa nowych, wczoraj było ich ponad 3,3 tys., w tym 855 w budownictwie i nieruchomościach, a 197 w branży transportowej.

Europa stoi otworem…

— Największą trudność sprawia polskim firmom złożenie oferty w obcym języku. Ale jeśli ktoś składał oferty w systemie zamówień publicznych w Polsce, poradzi sobie i z unijnym — uważa Anna Nietyksza.

Warto zerkać też na strony dyrekcji generalnych KE i Parlamentu Europejskiego. Dziś najwięcej na kontraktach KE zarabiają firmy z Belgii, Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii i Portugalii.

— Jeśli ktoś myśli o zdobyciu europejskiego rynku, powinien mieć w firmie osobę szukającą takich kontraktów lub zatrudnić firmę konsultingową — radzi prezes EFICOM.

Dodaje, że warto śledzić przetargi polskich instytucji dysponujących pieniędzmi UE. Są to: samorządy, urzędy wojewódzkie i marszałkowskie, ministerstwa, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Regionalne Instytucje Finansujące i Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

…jej sąsiedzi też

Kraje, które przygotowują się do wejścia do UE, m.in. Chorwacja, Macedonia, Turcja, Albania, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra i Serbia z Kosowem, mają do dyspozycji fundusze przedakcesyjne, a sąsiedzi UE — program ENPI. To szansa dla polskich kancelarii prawnych, firm doradczych, informatycznych, reklamowych, wydawniczych, szkoleniowych i ekspertów.

— Dla Polaków najatrakcyjniejszy jest rynek Ukrainy — podkreśla szefowa EFICOM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu