Rozpoczęły się rozgrywki jesiennej edycji amatorskiej ligi biznesu Let’s Go. Pierwsze mecze rozegrali już piłkarze. Na razie żadna akcja na boisku nie zdołała przebić wydarzenia, jakim jest pojawienie się w rozgrywkach nowego zawodnika... płci żeńskiej.
— Pierwszy raz zdarza się, aby w naszej lidze w piłkę grała kobieta. Słyszałem od kolegów sędziów, że w meczu sparingowym radziła sobie naprawdę nieźle — mówi Sławomir Luliński, menedżer piłki nożnej w lidze Let’s Go.
Kobieta, o której mowa, to Agnieszka Żórawska — kapitan zespołu Rhino Power. Ma 23 lata. W piłkę nożną gra od dziecka. Jest byłą zawodniczką pierwszoligowej drużyny piłki nożnej kobiet Savena Warszawa.
— Jakieś pół roku temu skrzyknęłam w naszej firmie drużynę piłki nożnej. Jestem w niej oczywiście jedyną kobietą. Po kilku miesiącach treningów zdecydowaliśmy się wystartować w lidze Let’s Go. Ambicje naszego szefa to „rozgromić wszystkich, awansować szybko”. A życzenie szefa jest dla nas rozkazem. Pierwszy mecz sparingowy już wygraliśmy — mówi Agnieszka Żórawska.
Zawodniczka nie oczekuje specjalnego traktowania. Liczy na to, że pozostali zawodnicy szybko się do niej... przyzwyczają.
— Gram głównie z mężczyznami, choćby z tego prostego powodu, że w Polsce niewiele kobiet gra w piłkę nożną. Na początku jestem z reguły traktowana z pewnym dystansem, mężczyźni nie bardzo chcą wierzyć, że umiem grać w piłkę. Potem wszystko przechodzi do normy — mówi Agnieszka Żórawska.